Urzędnicy Pana B. - Magda Czapińska

Urzędnicy Pana B.

Dałeś mi Panie rozum i wiarę, duszę rogatą, serce za ciasne,
No i sumienie, jak to sumienie - niedoskonałe, za to własne.
Z Tobą się zawsze jakoś dogadam, w smutku pocieszysz, w biedzie pomożesz,
Wojciech Siudmak
lecz ten naziemny Twój personel.... O, z personelem to już gorzej!
Swój święty nos pcha mi pod kołdrę, poucza, w duszy grzebać chce;
Chyba dlatego tak nie lubię Twych urzędników, Panie B.

Kiedy pomówić z Tobą muszę, robię to tak jak pewien mleczarz,
A Ty nadstawiasz boże ucho i słuchasz mnie - i nie zaprzeczasz.
Bo chcesz zrozumieć lęk człowieczy, nasze zmęczenie ponad siły
I jesteś dla nas wielkoduszny, a dla mnie bywasz nawet miły.
Więc się nie mieszaj, sługo boży, gdy z Twoim Panem mówić chcę;
Nie potrzebuję pośredników w moich rozmowach z Panem B.

Panie B., Panie B., Panie B.!
W departamencie spraw niebieskich
Są moje akta personalne
I każdy krok mój czujnie śledzą
Anioły Twe, Panie B.
Transcedentalne

Lecz jeśli przed Tobą kiedyś stanę, sama chcę z życia się tłumaczyć,
Proboszcz by nie dał rozgrzeszenia, a Ty zrozumiesz i przebaczysz.
Więc póki żyję, myślę, czuję, niech ręka boska chroni mnie
Przed pychą i nadgorliwością Twych urzędników, Panie B.

Magda Czapińska

6 komentarzy:

  1. Kapitalny wiersz,bardzo mi się podoba!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne;

    Lecz jeśli przed Tobą kiedyś stanę, sama chcę z życia się tłumaczyć,
    ..
    Ja TAM nie będę się tłumaczył :)

    Pan wszystko wie.

    PS.wczoraj ( w niedzielę było w Kielcach utajnione spotkanie "urzędników Pana B." - różnych wyznań.
    Próbowałem coś dowiedzieć się - daremnie.
    Tylko dla swoich, tylko za zaproszeniami.
    Nawet znajomy reporter - miał być dowieziony(!)
    Cóż zrobić.
    ..
    Piękną ma Pani stronę teraz ( złapałem w komórce wieczorem.
    Ileż to pracy !
    Naprawdę podziwiam.
    Dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  3. Eee tam, ja się nie zarzekam i chętnie bym sobie podyskutowała z Panem B. Musiałby mi się gęsto i wyczerpująco tłumaczyć z tego i owego - tym bardziej, że jestem uparta z natury i łatwo nie odpuszczam:]
    Problem w tym, że przy świętej niedzieli znowu jestem wyznawczynią religi: "Życie jest formą istnienia białka". Na szczęście u mnie to działa na zasadzie wahadła i raz jestem ateistką a zaraz potem nawiedzoną mistyczką. Się miotam;) Przechlapane...

    Dziękuję za skomplementowanie bloga:))

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny wiersz, dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, cudowny:) Gdyby Pani Magda Czapińska przypadkiem kiedyś tu zajrzała, to będą na nią czekały wszystkie słowa zachwytu pod adresem wiersza, do których po raz kolejny się dołączam.

    Pozdrawiam i ślicznie dziękuję za komentarz:)

    OdpowiedzUsuń