Wiatrak - Bolesław Leśmian

Vincent Van Gogh - Le Moulin de Blute Fin
Wiatrak

Piętrząc się nad ugorów chętną mu równiną,
Wiatrak, na wszystkie wokół odsłonięty światy,
Poskrzypuje drewnianą w tańcu krynoliną,
A na trawę, jak diabeł, miota cień rogaty.

Wędrowcze, w jednym miejscu zatkwiony kosturem,
Co znaczą twoje wstrząsy i nagłe podrygi?
Komu kłaniasz się wokół dębowym kapturem?
Z kim tak trafnie rozmawiasz na migi i śmigi?

W co wierzysz? Kogo widzisz nad sobą w lazurze?
Gdybyś się uczłowieczył — jakie miałbyś lica?
Co za stwór się zataił w twej sękatej skórze?

Bolesław Leśmian

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz