.

.

piątek, 23 października 2015

Sonet magiczny - Anatol Stern

Sonet magiczny
fot. Kouji Tomihisa

Lubię nieba niepokój. Lubię, kiedy chmury
apokalipsą czarną kłębią się tam w górze,
bo wiem, że kiedy przetrwam ich wściekłość i burzę,
wbiję chciwy wzrok w niebo — i ujrzę lazury.

Lubię bladość twą nagłą i twój wzrok ponury,
gdy się na mnie rozgniewasz i toniesz w swej chmurze,
bo choć szepcesz do siebie: „Tak nie można dłużej...”
już wiem, że w twoich oczach wnet ujrzę — lazury.

Dlatego, gdyśmy z sobą — w noc najbardziej ciemną
szept stłumiony mój słyszysz: „O, lazury moje...”
i płomieniem swych ramion owijasz mnie, miła.

Dlatego wśród najwyższych z kimś obcym upojeń
szepniesz nagle «Lazury»! — i znów będziesz ze mną,
już zawsze, zawsze ze mną — choćbyś z innym była.

Anatol Stern

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz