Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amichaj Jehuda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amichaj Jehuda. Pokaż wszystkie posty

Mój los - Jehuda Amichaj

Mój los

Patrzę przez lornetkę
na człowieka patrzącego na mnie przez lornetkę:
to mój wróg.
Często rozmyślam o myślach
kobiety myślącej o mnie
obok kolejnego roku.
To moja kochanka.

Kolor jej snu ma barwę mojej ciemnej krwi.
Krąg moich snów to krągłość jej bioder.
To nasze przymierze.
Dopiero ostatniego wieczora odkryłem
drogę na skróty przez podwórza i ciernie,
zamiast szerokiej drogi, którą zawsze szedłem ku niej.
To mój los.

Jehuda Amichaj
przełożył Tomasz Korzeniowski

Miejsce, w którym mamy rację - Jehuda Amichaj

Miejsce, w którym mamy rację

W miejscu, w którym mamy rację
nigdy nie zakwitną
kwiaty wiosną.

Miejsce, w którym mamy rację
jest twarde i udeptane
jak podwórko.

Ale miłość i zwątpienie
jak kret, jak orka
czynią świat miękkim.
I słychać szept tam,
gdzie był dom,
który zrujnowano.

Jehuda Amichaj
przełożył Tomasz Korzeniowski

To, co zmuszało Józefa - Jehuda Amichaj

To, co zmuszało Józefa

To, co zmuszało Józefa do opowiadania snów,
zamyka moje usta.
To, co usypia dziecko w kołysce,
sprawia, że czuwam, jak ognisko.
To, co alarmuje, wzburza i rozwiera dąb jesienią,
zamyka mnie w sobie, jak pięść.
Wielka brama rozwarta przed tobą szeroko,
stała się zaporą i blokuje mi drogę.

Jehuda Amichaj
przełożył Tomasz Korzeniowski