W głąb
W głąb: bizancjum Dalej:
to rzymskie monety Dalej:
to greckie amfory Dalej:
to kości praludzi to kości
zwierząt to łeb mamuta szkielet ichtiozaura
Dalej:
to piach żwir popiół Dalej: to węgiel
Dalej:
to wody podziemne to żwir to kamień to wapń
Dalej:
to moje puste ręce ubielone kredą
Artur Międzyrzecki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Międzyrzecki Artur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Międzyrzecki Artur. Pokaż wszystkie posty
Racja bytu - Artur Międzyrzecki
Racja bytu
Wieczny spór
racji bytu i racji przemocy
osiąga wyjątkowe natężenie
kiedy osobista albo zbiorowa próżność
prowadzi do wojennej katastrofy
albo kiedy tyrania sprawuje swoje kapturowe rządy
naruszając samą naturę człowieczeństwa
i uświęcające je prawo
Widać wtedy jasno
że racja przemocy – czymkolwiek by ją uzasadniać –
jest zawsze wynaturzeniem życia
w samej jego społecznej istocie
jaką stanowi niekończąca się gra
między nabytą kulturą i poczuciem własnej niepowtarzalności
swobodnym odruchem i nieurojoną powinnością
wobec siebie i innych
Przypatrując się nieprawościom i krzywdom
nikt nie umiałby powiedzieć
czy ludzka racja bytu
musi zawsze ulegać gwałtowi
choćby na pewien czas
Ale tak to jest
i nie wynika z samych tylko takich czy innych
doraźnych okoliczności
ale z czarnego tchnienia przeciwnego ducha
z krążącego zła.
Artur Międzyrzecki
Wieczny spór
racji bytu i racji przemocy
![]() |
| Zdzisław Beksiński |
kiedy osobista albo zbiorowa próżność
prowadzi do wojennej katastrofy
albo kiedy tyrania sprawuje swoje kapturowe rządy
naruszając samą naturę człowieczeństwa
i uświęcające je prawo
Widać wtedy jasno
że racja przemocy – czymkolwiek by ją uzasadniać –
jest zawsze wynaturzeniem życia
w samej jego społecznej istocie
jaką stanowi niekończąca się gra
między nabytą kulturą i poczuciem własnej niepowtarzalności
swobodnym odruchem i nieurojoną powinnością
wobec siebie i innych
Przypatrując się nieprawościom i krzywdom
nikt nie umiałby powiedzieć
czy ludzka racja bytu
musi zawsze ulegać gwałtowi
choćby na pewien czas
Ale tak to jest
i nie wynika z samych tylko takich czy innych
doraźnych okoliczności
ale z czarnego tchnienia przeciwnego ducha
z krążącego zła.
Artur Międzyrzecki
więcej twórczości:
Międzyrzecki Artur
Wojna nerwów - Artur Międzyrzecki
Wojna nerwów
Wojna nerwów to zjawisko naturalne
Pies prowadzi ją z kotem niedźwiedź z osą
Strzygoń z leśniczym psotnik z księgarzem
Skunks i wąż boa z królikiem
Łagodna perswazja niewiele tu zdziała
Szkoda marzyć o pozwalającej wytchnąć wilegiaturze
Bo i na jakie wytchnienie mógłby liczyć
Górski orzeł ostrzeliwany z helikoptera
A jednak słowik śpiewa mimo niebezpieczeństw
orzeł w locie króluje na wiosennym niebie
Śmiga jaskółka i jerzyk trzepocze skrzydłami
Pstry dzięcioł–perkusista nie porzuca porannych partytur
W wojnie nerwów wygrywa mniej zdenerwowany
Ten co unika zbędnych dysput i dobrze wie
Że skunks nie wyzbędzie się natury skunksa
I że zachowywać trzeba równowagę ducha
Artur Międzyrzecki
Wojna nerwów to zjawisko naturalne
Pies prowadzi ją z kotem niedźwiedź z osą
Strzygoń z leśniczym psotnik z księgarzem
Skunks i wąż boa z królikiem
Łagodna perswazja niewiele tu zdziała
Szkoda marzyć o pozwalającej wytchnąć wilegiaturze
Bo i na jakie wytchnienie mógłby liczyć
Górski orzeł ostrzeliwany z helikoptera
A jednak słowik śpiewa mimo niebezpieczeństw
orzeł w locie króluje na wiosennym niebie
Śmiga jaskółka i jerzyk trzepocze skrzydłami
Pstry dzięcioł–perkusista nie porzuca porannych partytur
W wojnie nerwów wygrywa mniej zdenerwowany
Ten co unika zbędnych dysput i dobrze wie
Że skunks nie wyzbędzie się natury skunksa
I że zachowywać trzeba równowagę ducha
Artur Międzyrzecki
więcej twórczości:
Międzyrzecki Artur
Oni - Artur Międzyrzecki
Oni
Nie myśl, że to twój charakter im się nie podoba
Twoja słabość albo świetne usposobienie
Że nie podoba im się twój krytyczny umysł
Albo twoja wiara zaciekła
Albo wyżynny lot niesfornej twojej duszy
Albo miłosne twoje zniewolenie
Pora byś wiedział że nie podobasz im się cały
Taki jaki jesteś i cokolwiek byś robił i mówił
I nie ja będę ci opowiadał
Jaka to czarna nienawiść jadowita
I kim są zabójcy Boga
I trzebiciele ludów
Artur Międzyrzecki
Nie myśl, że to twój charakter im się nie podoba
Twoja słabość albo świetne usposobienie
Że nie podoba im się twój krytyczny umysł
Albo twoja wiara zaciekła
Albo wyżynny lot niesfornej twojej duszy
Albo miłosne twoje zniewolenie
Pora byś wiedział że nie podobasz im się cały
Taki jaki jesteś i cokolwiek byś robił i mówił
I nie ja będę ci opowiadał
Jaka to czarna nienawiść jadowita
I kim są zabójcy Boga
I trzebiciele ludów
Artur Międzyrzecki
więcej twórczości:
Międzyrzecki Artur
Złoty Wiek - Artur Międzyrzecki
Złoty Wiek
I co z tego że na królewskim dworze
Panoszą się błazny i gnomy
Calabacillas zwany idiotą z Coria
Fanfaron Barberousse
Pablo de Valladolid stuknięty deklamator
Złoty Wiek to Złoty Wiek
Faworyci Filipa IV nie mają tu nic do rzeczy
Liczą się gryzipiórki spoza pałacu
Gongora Calderon Lope de Vega Tirso de Molina
I wszystko jedno w końcu kogo tak cudownie maluje Velázquez
Wielkiego księcia na koniu czy błazna Hodsona z psem
Artur Międzyrzecki
I co z tego że na królewskim dworze
Panoszą się błazny i gnomy
Calabacillas zwany idiotą z Coria
Fanfaron Barberousse
Pablo de Valladolid stuknięty deklamator
Złoty Wiek to Złoty Wiek
Faworyci Filipa IV nie mają tu nic do rzeczy
Liczą się gryzipiórki spoza pałacu
Gongora Calderon Lope de Vega Tirso de Molina
I wszystko jedno w końcu kogo tak cudownie maluje Velázquez
Wielkiego księcia na koniu czy błazna Hodsona z psem
Artur Międzyrzecki
więcej twórczości:
Międzyrzecki Artur
Zapalałem światło gasiłem światło - Artur Międzyrzecki
Zapalałem światło gasiłem światło
Zapalałem światło gasiłem światło
Rozbierałem się ubierałem wychodziłem
Zapalałem silnik rzucałem palenie
Wracałem do palenia gasiłem silnik
Wracałem do siebie przewracałem się z boku na bok
Nie dosypiałem przesypiałem nie gap się
Nie garb się padnij powstań
Zapalałem światło zasuwałem zasłony
Pakowałem się przebierałem wyjeżdżałem
Przyjeżdżałem rozsuwałem zasłony gasiłem światło
Brałem proszki nasenne nastawiałem zegarek
Odstawiałem proszki liczyłem do stu
Nie doliczałem się wracałem do liczenia
Zapalałem papierosa zapalałem światło
Otwierałem gazetę natura się zbiesiła zamykałem oczy
Jednych gwiazd już nie było drugich jeszcze nie było
Artur Międzyrzecki
Zapalałem światło gasiłem światło
Rozbierałem się ubierałem wychodziłem
Zapalałem silnik rzucałem palenie
Wracałem do palenia gasiłem silnik
Wracałem do siebie przewracałem się z boku na bok
Nie dosypiałem przesypiałem nie gap się
Nie garb się padnij powstań
Zapalałem światło zasuwałem zasłony
Pakowałem się przebierałem wyjeżdżałem
Przyjeżdżałem rozsuwałem zasłony gasiłem światło
Brałem proszki nasenne nastawiałem zegarek
Odstawiałem proszki liczyłem do stu
Nie doliczałem się wracałem do liczenia
Zapalałem papierosa zapalałem światło
Otwierałem gazetę natura się zbiesiła zamykałem oczy
Jednych gwiazd już nie było drugich jeszcze nie było
Artur Międzyrzecki
więcej twórczości:
Międzyrzecki Artur
Ze snu - Artur Międzyrzecki
Ze snu
Odcieleśnia się co było ciałem
Rozmyślają się myśli
Przejrzyścieją widma i miłośnie
Nawołują się głosem białym
Wzdycha wiatr przez sen w różanym krzewie
Lekko tknięte snem obłoki płyną
Ale o śnie
O śnie nikt dobrze nie wie
Nawet ty Mnemozyno
Artur Międzyrzecki
więcej twórczości:
Międzyrzecki Artur
Subskrybuj:
Posty (Atom)




.jpg)

