XXVI - Alchemia
Przychodzisz w półmrok zmierzchu otulona,
w sukni utkanej z lotu nietoperzy,
bym mógł spełnienie znowu w tobie przeżyć.
W swój świat mnie wprowadź.
Od stóp po włosy w nagość uzbrojona,
tak nagim bywa w blasku pełni księżyc
lub człowiek, który siebie w śmierci przeżył.
W swój świat mnie prowadź.
Przez trzęsawiska bólu mroczna droga,
krok każdy trzeba dokładnie odmierzyć,
by wbrew chorobie dźwigać się wśród wierszy,
by w strofie skonać.
Znów w lęku wchodzę w poezji krainę,
tak wchodzi chłopiec pierwszy raz w dziewczynę
Adam Kawa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawa Adam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawa Adam. Pokaż wszystkie posty
XXVI (Alchemia) - Adam Kawa
więcej twórczości:
Kawa Adam
XIII (Alchemia) - Adam Kawa
![]() |
| Piotr Urbanek - Odys trojański |
Swojej Itaki nie odnajdziesz tutaj,
wśród snu trzęsawisk i zamglonych bagien,
wśród mgieł poezja półsnu wilkołakiem
w sonetu butach.
Logiki dzięcioł znowu w mózgu stuka,
by zachowywać w sonecie powagę,
a słowo stoi w kącie półsnu nagie
w przyciasnych butach
dźwięku i rytmu. W metaforze szukaj
snu dopełnienia, tu dojrzysz Itakę
poezji, tutaj bywa gwiazdy światłem
w olśnienia lustrach.
Od snu trzęsawisk aż po gwiazdy światło
droga przez mękę. Cóż za śliczny patos.
Adam Kawa
więcej twórczości:
Kawa Adam
XII (Sonety polskie) - Adam Kawa
XII (Sonety polskie)
Znużony spokój w pieszczocie przedświtu,
pot kroplą światła spływa po ramieniu.
Cisza się spełnia - w nas. Proszę, nic nie mów.
Obejmij, przytul.
Brzask zawstydzony śni na progu wstydu
nagość twych bioder, chciał wejść, ale nie mógł,
rumieni niebo i chmury w strumieniu
wstydem błękitu.
Kształt odnajduję w przeczuciu dotyku,
wilgoć wisienki, czułość w zawstydzeniu.
Noc ogromnieje - w nas. Proszę, nic nie mów.
Obejmij, przytul.
Nie opowiadaj co i jak być mogło.
Słuchaj przeczucia, ale ufaj biodrom.
Adam Kawa
Znużony spokój w pieszczocie przedświtu,pot kroplą światła spływa po ramieniu.
Cisza się spełnia - w nas. Proszę, nic nie mów.
Obejmij, przytul.
Brzask zawstydzony śni na progu wstydu
nagość twych bioder, chciał wejść, ale nie mógł,
rumieni niebo i chmury w strumieniu
wstydem błękitu.
Kształt odnajduję w przeczuciu dotyku,
wilgoć wisienki, czułość w zawstydzeniu.
Noc ogromnieje - w nas. Proszę, nic nie mów.
Obejmij, przytul.
Nie opowiadaj co i jak być mogło.
Słuchaj przeczucia, ale ufaj biodrom.
Adam Kawa
więcej twórczości:
Kawa Adam
VI Liryki końca wieku (Rajski pies) - Adam Kawa
Louis Royo
VI Liryki końca wieku
(Rajski pies)
tak pieścić będę cię wieczorem
jak barbarzyńca niewolnicę
gwóźdź wbity w skrzypce con amore
wyśpiewam ptaki w strunach skrzypiec
później zwierzęta jak orfeusz
co przez sonety szedł rilkego
tej chwili miła ty się nie trwóż
w dźwięku się wzbije drzewo w niebo
koło się zamknie krzyk miłosny
spłynie w zwierzęta drzewa ptaki
jaki po twoim życiu odcisk
i pozostanie napis -- jaki
Adam Kawa
Dziękuję:)
więcej twórczości:
Kawa Adam
Sonet XIX (Alchemia) - Adam Kawa
Sonet XIX (Alchemia)
wejść do „Alchemii” z jesienią na sznapsa,
gorzał jesiennie w skrzypcowych wariacjach
symfonii płomień.
Jak psa oswajał śmierć w akordach „Piątej”,
by w dźwięku ujrzeć granice wszechświata
i śmierć płonęła w mollowych tonacjach
żywym popiołem.
W C-dur inaczej. Tu jakby sam Mojżesz
na dekalogu budował gmach świata,
zielenią wiosny gorzała akacja
i słońca promień.
Jest jedenaste jeszcze przykazanie.
Żyj, by zostawić jak najlepszą pamięć.
Adam Kawa
Profesorowi Bogdanowi GlińskiemuZ takim patosem mógł tylko Beethoven
wejść do „Alchemii” z jesienią na sznapsa,
gorzał jesiennie w skrzypcowych wariacjach
symfonii płomień.
Jak psa oswajał śmierć w akordach „Piątej”,
by w dźwięku ujrzeć granice wszechświata
i śmierć płonęła w mollowych tonacjach
żywym popiołem.
W C-dur inaczej. Tu jakby sam Mojżesz
na dekalogu budował gmach świata,
zielenią wiosny gorzała akacja
i słońca promień.
Jest jedenaste jeszcze przykazanie.
Żyj, by zostawić jak najlepszą pamięć.
Adam Kawa
więcej twórczości:
Kawa Adam
Sonet I (Sonety do Gienki) - Adam Kawa
Sonet I (Sonety do Gienki)
Omijam Grecję – zapamiętaj, muzo;
w żadnej Itace nie odnajdę brata,
niejeden kochał Penelopę w krzakach,
a Odys zginął jeszcze przed podróżą.
Omijam Włochy – podpowiadaj, muzo;
Dante tą drogą nawet nie powracał,
na której Villon smak pieszczot i bata
poznał i sprawdził – czym katowski urząd.
Uciekam, wracam w mroczną wina czerwień.
Tu chwila, mgnienie wystarczy spojrzenia,
aby we winie swych win odkupienie
znaleźć, by kielich – chleb w wino przemieniał.
W zaplutej knajpie odkrył nowe ziemie,
gdzie przewodnikiem będzie kuchta Gienia.
Adam Kawa
Dziękuję:)
V (Sonety wieków ciemnych) - Adam Kawa
V Sonety wieków ciemnych
Przez morze ciemne jak wino - tak Grecy
świat ujmowali w dłonie metafory.
Pamięć w ciemnościach sonetu jak sporysz
trucizną, z której słońce nie uleczy.
Przez morze ciemne jak ramiona śmierci
w sonet wędrują z Kafki snów upiory,
jak dym przez szparę przeciska się skowyt
duszonych gazem i dymi Oświęcim.
Śpiew ptaka w słońcu jak na niebie uśmiech,
jakby bogowie śnili świat od nowa.
Taki los ludziom zgotowali ludzie,
że ciało nie chce przyjąć w siebie słowa.
Jak przed pamięcią ukryć się, gdzie uciec?
Gdy maszeruje przez pamięć holocaust.
Adam Kawa
Przez morze ciemne jak wino - tak Grecy
świat ujmowali w dłonie metafory.
Pamięć w ciemnościach sonetu jak sporysz
trucizną, z której słońce nie uleczy.
Przez morze ciemne jak ramiona śmierci
w sonet wędrują z Kafki snów upiory,
jak dym przez szparę przeciska się skowyt
duszonych gazem i dymi Oświęcim.
Śpiew ptaka w słońcu jak na niebie uśmiech,
jakby bogowie śnili świat od nowa.
Taki los ludziom zgotowali ludzie,
że ciało nie chce przyjąć w siebie słowa.
Jak przed pamięcią ukryć się, gdzie uciec?
Gdy maszeruje przez pamięć holocaust.
Adam Kawa
I (Sonety wieków ciemnych) - Adam Kawa
I (Sonety wieków ciemnych)
O samotności Orfeusza śpiewaj
Muzo i morze zanosi się szumem,
o skałę bije ból rwący jak strumień,
od pięści bólu niebo w bólu pęka.
W mrocznym pomruku mordu los się spełnia,
w mordu pomruku mit umiera schludnie.
Przed krwi odorem umknął w skałę strumień,
od męki ciała odwraca się ziemia.
Głowa o oczach w mrok bólu wpatrzonych
rozchyla logos i los przepowiada.
Przez mrok się sączy mgławy mitu płomyk,
tli się jak próchno w kości mitu prawda.
Kropla po kropli w skałę kropla mroku.
Odkryć zakryte w poczynaniach bogów.
Adam Kawa
O samotności Orfeusza śpiewaj
Muzo i morze zanosi się szumem,
o skałę bije ból rwący jak strumień,
od pięści bólu niebo w bólu pęka.
W mrocznym pomruku mordu los się spełnia,
w mordu pomruku mit umiera schludnie.
Przed krwi odorem umknął w skałę strumień,
od męki ciała odwraca się ziemia.
Głowa o oczach w mrok bólu wpatrzonych
rozchyla logos i los przepowiada.
Przez mrok się sączy mgławy mitu płomyk,
tli się jak próchno w kości mitu prawda.
Kropla po kropli w skałę kropla mroku.
Odkryć zakryte w poczynaniach bogów.
Adam Kawa
więcej twórczości:
Kawa Adam
VI (Strofy o kobiecie poziomej) - Adam Kawa
VI (Strofy o kobiecie poziomej)
każdy z nas ma otchłań własną
sprawiedliwsza tylko śmierć
płynąć w czasie w czasie zasnąć
zapomnienia poznać treść
przypomina nieskończoność
terezjasza który w głąb
siebie spojrzał i nie spłonął
kiedy odkrył boga błąd
wszechobecnej zimnych bioder
nie potrafię kochać lecz
każdy nosi otchłań w sobie
sprawiedliwsza tylko śmierć
Adam Kawa
Dziękuję:)
VIII (Rajski pies) - Adam Kawa
VIII (Rajski pies)
tak pieścić będę cię gdy północ
odbierze kształtom ich realność
i cienia cienie w ciemność umkną
i czas przystanie aby klamrą
spiąć nasze przyszłe z naszym przeszłym
w ciszy zadumie deszcz przystanie
i już nie pada po cóż deszcz ci
odszumi szelest mokry kamień
nadchodzisz hora poetica
gdzie godność spokój horacjański
w średniówce oddech śmierci słychać
skryj się w ramionach strofy -- zaśnij
Adam Kawa
Dziękuję:))
więcej twórczości:
Kawa Adam
XVI (Sonety polskie) - Adam Kawa
XVI (Sonety polskie)
Wyszłaś z sonetu kwitnących jabłoni,
ubrana tylko w rosę i mgły świtu,
nim półsen przez sen wyszeptał - choć przytul -
mój świat był twoim.
Noc rozchyliła Gienka dla twych dłoni,
pełnię swych bioder i ciemności mitów,
mrok otworzyła w sobie aż do wstydu
dla palców twoich.
Rajski pies uległ wśród płatków jabłoni.
Nie jabłko, zapach odmienił treść mitu.
Sonetów wieków ciemnych mi nie cytuj -
warczał pieszczony.
Nim weźmiesz wszystko, co moje na świecie,
uduszę Ciebie sonetem - w sonecie.
Adam Kawa
Wyszłaś z sonetu kwitnących jabłoni,
ubrana tylko w rosę i mgły świtu,
nim półsen przez sen wyszeptał - choć przytul -
mój świat był twoim.
Noc rozchyliła Gienka dla twych dłoni,
pełnię swych bioder i ciemności mitów,
mrok otworzyła w sobie aż do wstydu
dla palców twoich.
Rajski pies uległ wśród płatków jabłoni.
Nie jabłko, zapach odmienił treść mitu.
Sonetów wieków ciemnych mi nie cytuj -
warczał pieszczony.
Nim weźmiesz wszystko, co moje na świecie,
uduszę Ciebie sonetem - w sonecie.
Adam Kawa
Dziękuję:)
więcej twórczości:
Kawa Adam
IX (Sonety wieków ciemnych) - Adam Kawa
IX (Sonety wieków ciemnych)
Sylwestrowi MarynowiczowiZiemi bliskiego przedłużenia szukam,
gdzie w śmierć się wchodzi łagodnie jak w zimę,
szronu koronką mgła na świerkach stygnie
i w okno zimy metafora puka.
Bliskiego ziemi przedłużenia szukam,
odkrywa słowo czułość słowa w rymie,
wiosennie śpiewa ptak w strofy brzezinie
i stary kanon powala jak wódka.
Szukam bliskiego ziemi przedłużenia,
gdzie mit nie grozi żmiją Eurydyce,
kipiel chaosu idea wypełnia,
nawet listopad jak dziecka policzek.
Sen śni noc jasną jak bajka, a jednak
lęk jak gwóźdź w mózgu, jak szaleństwo w Nietzschem.
Adam Kawa
więcej twórczości:
Kawa Adam
Wymyśliłem Ciebie - Adam Kawa
Wymyśliłem Ciebie
Dzisiaj nagle wymyśliłem Ciebie
Twoje imię zadźwięczało we mnie.
Choć tyle innych jest
Znam tylko jego dźwięk.
Do mnie mów najłagodniej
Jak tylko Ty potrafisz
I podaj rękę spłoszoną
Szczęściem nagłym.
Dla ciebie usta moje
I ciepło moich dłoni.
A potem przyjdą noce
Jak psy wierne pod nasz dom.
Jaką drogę wybierzemy razem?
Spłonął wieczór w horyzoncie gwiazdą.
Ta gwiazda świeci znów
Nad jedną z naszych dróg.
W oczy patrz najłagodniej
Jak tylko Ty potrafisz
I całuj wargi spłoszone
Szczęściem nagłym.
Dla ciebie usta moje
I ciepło moich dłoni.
A potem przyjdą noce
Jak psy wierne pod nasz dom.
Adam Kawa
Sonet XV (z Alchemii) - Adam Kawa
![]() |
| Maria Zeldis |
Do SaryJesień w jesionach jesiennieje żółto,
skazanej na emigrację
w dębach październik rozżagwił pożogę,
Saro, przeprowadź mnie przez nocy obłęd
i pomóż usnąć
pod rozgwieżdżonym niebem, które łuną
gwiazd cicho smuży jakby noc grał Szopen.
Lęk zasłuchany przycupnął nad oknem
w gnieździe jaskółką.
Tyle mi dałaś siebie, choć tak krótko,
a sześćdziesiąty ósmy był złym rokiem,
jeszcze na stacji twój szloch zdusił Szopen
nokturnu nutą.
Jak list jaskółką jesień ci wysyłam.
We mnie od twego wyjazdu wciąż zima.
Adam Kawa
Dziękuję:)
więcej twórczości:
Kawa Adam
III - Sonety polskie - Adam Kawa
| Henryk Siemiradzki - Noc świętojańska |
III
(Sonety polskie)
Klucz ptaków w chmurach deszcze rozkołysał.
Pachnie dziewczyną sonetu gorzałka.
Pieśnią nabrzmiewa - jurność świętojańska -
zdyszana cisza.
Ciemną jurnością wzbiera nieba miska,
kipi Sobótka w dziewczynach, w chłopakach,
pachnie chutliwie grzechem w maliniakach
spocona cisza.
Raj w piekło zmienia co noc mnich kopista,
drzewo poznania inicjał oplata,
blask w inicjale wąż grzechu wyzłaca -
zdumiona cisza.
Ten ból gromadzi, kto gromadzi wiedzę.
Zjadł Adam jabłko; w mit zmienił się Eden.
Adam Kawa
więcej twórczości:
Kawa Adam
VII (Sonety polskie) - Adam Kawa
W śniegi cię ubrać, nie pozwolić zgrudnieć
na mrozie, który rozłupuje sosny,
brzask wycałować, w oczach mgłę czułości
z nocy zbyt krótkiej.
W sierpnie cię ubrać, w skwarne żniw południe,
gdy siny popłoch w ostrzu kosy gości,
gdy podbiegają do twych dłoni kłosy,
by w dłoniach smukleć.
W deszcze cię ubrać, w ciężkie mroku suknie,
później do świtu rozbierać z ciemności,
odnaleźć siebie w twych snach i w nagości
śmierci - najtrudniej.
W jesieni barok i wiosenny gotyk -
ubieram ciebie - w pór roku erotyk.
Adam Kawa
Dziękuję:)
więcej twórczości:
Kawa Adam
II (Sonety wieków ciemnych) - Adam Kawa
II (Sonety wieków ciemnych)
Zamiast ofiary kropla bólu bogom,
by oddech bogów był oddechem źródła,
by przemawiała głosem bogów dziupla,
gdy bydło w rzeźni tylko krwistą trwogą.
Jak w sen wchodzili w mitów czas i kosmos.
Powtarza mity echo jak kukułka,
w spróchniałej dziupli siwy drzemie upał,
ścierwo na haku płonie krwi pożogą.
Ten stary człowiek przez czas zapomniany
swe przeznaczenie dźwiga niczym wiarę
i przeszłość, która uwiera jak kamyk
w bucie, a pamięć - uwiera jak kamień,
szuka człowieka co włoży obola
pod martwy język, by w sonecie skonać.
Adam Kawa
Zamiast ofiary kropla bólu bogom,
by oddech bogów był oddechem źródła,
by przemawiała głosem bogów dziupla,
gdy bydło w rzeźni tylko krwistą trwogą.
Jak w sen wchodzili w mitów czas i kosmos.
Powtarza mity echo jak kukułka,
w spróchniałej dziupli siwy drzemie upał,
ścierwo na haku płonie krwi pożogą.
Ten stary człowiek przez czas zapomniany
swe przeznaczenie dźwiga niczym wiarę
i przeszłość, która uwiera jak kamyk
w bucie, a pamięć - uwiera jak kamień,
szuka człowieka co włoży obola
pod martwy język, by w sonecie skonać.
Adam Kawa
Dziękuję:)
więcej twórczości:
Kawa Adam
V (Sonety polskie) - Adam Kawa
V (Sonety polskie)
Dlaczego sonet -- pytasz ukochana --
Gdy król Midas spytał sylena,
Matisse - Ikar
co dla człowieka najlepsze,
ten odpowiedział: nie urodzić się.
( z mitów greckich )
forma dostojna jak cezarów władza
lub fugi Bacha. Miła nie przesadzaj.
Sonet to dramat.
Dlaczego sonet, pytasz ukochana.
Mądrość sylena jak piorun poraża
lub kolor bólu w van Gogha obrazach.
Sonet to dramat.
Dlaczego sonet, pytasz ukochana.
Gładki jak jedwab twój mózg -- tylko głaskać.
W swoim rozumku ślicznie jesteś naga.
Sonet to dramat.
Dlaczego sonet w tych czasach chaosu.
Jak blues jest sonet. Też na życie sposób.
Adam Kawa
Dziękuję:))
więcej twórczości:
Kawa Adam
VI (Sonety polskie) - Adam Kawa
Dlaczego sonet, pytasz mnie kochana.
Ciało jak atłas, kora zaś mózgowa
to lustro luster lub bogów ironia.
Banał czy dramat?
Dlaczego sonet, pytasz mnie kochana.
Poezja kona w hip-hopu ramionach
jak ból koloru w robótkach Warhola.
Banał czy dramat?
Dlaczego sonet, pytasz mnie kochana,
gdy świat oszalał i ja w twoich dłoniach.
Być albo nie być -- nutka hamletowa?
Banał czy dramat?
Zrozumieć ciebie to oswoić płomień
to nagość twoją wciąż ubierać w sonet.
Adam Kawa
Dziękuję:)
więcej twórczości:
Kawa Adam
Sonety wieków ciemnych - XIII - Adam Kawa
![]() |
| Anne Lan |
Adamowi KulawikowiJak przetrwać w słowie, gdy śmierć dookoła?
Czy człowiek nadal miarą wszystkich rzeczy
i umysł okiem duszy jest? Tak Grecy
mrok rozchylali, by światło przywołać.
Z mroków chaosu wywiódł Pitagoras
miłość orficką, by duszę uleczyć,
uwolnić umysł od ciała i śmierci
poprzez znak w liczbie i harmonię koła.
Pył przysypywał wciąż nowe idee,
jakby gasnącej gwiazdy były światłem.
Myśl okrywała zima, nie skomlenie
jak u Eliota. W rozumu imadle
pokorniał chaos pod czasu spojrzeniem,
co bez litości jak topór nad karkiem.
Adam Kawa
więcej twórczości:
Kawa Adam
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















