Godziny prób
Ja, w czuły głód gustownie spowity,
zawieram dzisiaj nieporozumienia.
Trwa wprowadzanie ustawień ustawień,
trwa uruchamianie skryptów uruchamiania,
czujniki rejestrują zmiany na okrągło.
Rdzeniem przychodów są bieżące trwogi.
Pieniądz to czas. Słowa ŻYCIE
nie znaleziono. Ale na końcu wszystko będzie
jasne – jaskrawo i klarownie.
Będzie widać, że nic nie mogło pójść
inaczej, niż ostatecznie poszło.
Muszę tylko posprzątać, żeby morał
nie był tak całkiem, tak zupełnie obojętny.
I sprawdzić, skąd i ku czemu sypie się ten pył.
Marcin Baran
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baran Marcin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baran Marcin. Pokaż wszystkie posty
Potrzeba miary - Marcin Baran
Potrzeba miary
[…] Potrzeba ci miary –
zatem skąd wywiedziesz krój słów, znaczenie
strojów? Heksametr był chustą skrywającą
los Medei, rytmy fasad głuszyły
skowyt ofiar Borgiów, zaś Akwinata
brał na drogę ducha kałdun rosnący
bez przerwy. A mistyk, który z duszyczkami
gada, tylko zamienia domysły umysłu
na wykręty serca. Wiara nawet w twardej
walucie traci swe oparcie, fizyka
wspiera się na zagubieniu. Nic
nie wynika, jeśli za Newtonem,
Boileau czy Darwinem zrzutować
kryształ wody na życie i kleszczowym
chwytem sonetu, brewiarza, liniału
ćwiczyć moc woli, rygor dyscypliny,
czyścić obmierzły nieład bytów. Czego
repetycją zmusisz do istnienia
porządek wiary i wiarę w porządek?
Nie będzie miary, nie będzie
porządku. Nastroje rządzą tobą –
zależne od cielesnej kondycji,
a cierpienie może zło wytrawić
lub przeciwnie – wzmocnić (zabić
możesz dwa razy i nie być
mordercą). Poza tak i nie są
rzeczy. Niewiedza, bezradność i ból
pozostaną – bądźcie przyjaciółmi.
Tu przywołany, nie umiejący zestroić
pożądań i działań, próbuj widzieć -
Węzeł krawata, oktawa – to chwila
wytchnienia dla oczu i pióra. Ciesz się,
zabity tyran, a nowy uzurpator
jeszcze nie morduje.
Marcin Baran
[…] Potrzeba ci miary –
zatem skąd wywiedziesz krój słów, znaczenie
strojów? Heksametr był chustą skrywającą
los Medei, rytmy fasad głuszyły
skowyt ofiar Borgiów, zaś Akwinata
brał na drogę ducha kałdun rosnący
bez przerwy. A mistyk, który z duszyczkami
gada, tylko zamienia domysły umysłu
na wykręty serca. Wiara nawet w twardej
walucie traci swe oparcie, fizyka
wspiera się na zagubieniu. Nic
nie wynika, jeśli za Newtonem,
Boileau czy Darwinem zrzutować
kryształ wody na życie i kleszczowym
chwytem sonetu, brewiarza, liniału
ćwiczyć moc woli, rygor dyscypliny,
czyścić obmierzły nieład bytów. Czego
repetycją zmusisz do istnienia
porządek wiary i wiarę w porządek?
Nie będzie miary, nie będzie
porządku. Nastroje rządzą tobą –
zależne od cielesnej kondycji,
a cierpienie może zło wytrawić
lub przeciwnie – wzmocnić (zabić
możesz dwa razy i nie być
mordercą). Poza tak i nie są
rzeczy. Niewiedza, bezradność i ból
pozostaną – bądźcie przyjaciółmi.
Tu przywołany, nie umiejący zestroić
pożądań i działań, próbuj widzieć -
Węzeł krawata, oktawa – to chwila
wytchnienia dla oczu i pióra. Ciesz się,
zabity tyran, a nowy uzurpator
jeszcze nie morduje.
Marcin Baran
więcej twórczości:
Baran Marcin
Mantry, godzinki - Marcin Baran
Mantry, godzinki
Kiedy nie chcesz, by w nocy tytoniowy
dym łączył się z powietrzem twojego
domu – wyjdź zapalić na klatce schodowej
starej kamienicy. Zapal światło. Bezdomny
nie uciekł tu przed uściskiem zimna.
Zaciągnij się, żarówka regulowana
automatem zgaśnie po minucie. Zostań
w ciemnościach, niech jasność nie ma
swoich pięciu minut. Siny blask nocy
wchodzi przez wysokie okno. Cień
zakratowanego szybu windy zamyka cię
jak w celi. Żadne głosy nie grzebią
ciszy. Nim żar dotrze do filtra –
jesteś sam. Doskonal się.
Marcin Baran
Kiedy nie chcesz, by w nocy tytoniowy
dym łączył się z powietrzem twojego
domu – wyjdź zapalić na klatce schodowej
starej kamienicy. Zapal światło. Bezdomny
nie uciekł tu przed uściskiem zimna.
Zaciągnij się, żarówka regulowana
automatem zgaśnie po minucie. Zostań
w ciemnościach, niech jasność nie ma
swoich pięciu minut. Siny blask nocy
wchodzi przez wysokie okno. Cień
zakratowanego szybu windy zamyka cię
jak w celi. Żadne głosy nie grzebią
ciszy. Nim żar dotrze do filtra –
jesteś sam. Doskonal się.
Marcin Baran
więcej twórczości:
Baran Marcin
Inskrypcja koptyjska - Marcin Baran
Inskrypcja koptyjska
Błogosławione niech będzie ciała zużywanie,
dzięki niemu, co niedoskonałe – nie trwa.
A co istnieje ponad głazem czasu – jest wciąż
próbowane uczynkiem i zaniedbaniem.
Marcin Baran
Błogosławione niech będzie ciała zużywanie,
dzięki niemu, co niedoskonałe – nie trwa.
A co istnieje ponad głazem czasu – jest wciąż
próbowane uczynkiem i zaniedbaniem.
Marcin Baran
więcej twórczości:
Baran Marcin
Próba równowagi - Marcin Baran
![]() |
| Salomé - Klappe John - 1979 |
Przyjąć wrogość serc, nieprzychylność ulic.
Świat jest jaki powinien być, bo jest.
Tęsknota i pożądanie są także, i dość na tym.
Uwierzyć albo nie uwierzyć.
Zgodzić się albo nie zgodzić.
Nie mówić o ukojeniu.
Marcin Baran
więcej twórczości:
Baran Marcin
Subskrybuj:
Posty (Atom)




