Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manoll Michel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manoll Michel. Pokaż wszystkie posty

Życie i śmierć Federica Garcia Lorca - Michel Manoll

Życie i śmierć Federica Garcia Lorca

Pole czerwone co obrywasz owoce i liście oliwnym drzewom
Co niestrudzenie wznosisz się i opadasz twoimi bronami
Tam gdzie zwisają gałęzie wody wrodzony czarny popęd pór roku
Pod tym tułaczym dachem co wiruje dookoła nieba
I rzuca swoje okienka pod szturm błękitnych ziarn
Rozproszony jak łąka zalana wodą
Fererico Garcia Lorca i Salvadore Dali w czasach studenckich
Jakiś palec kreśli twe imię Federico
Jakiś palec przebiega wybrzeża diamentowych piasków
Wnika w skórę kopalni gdzie bije serce zbóż
W wachlarz piany otwierający się na morzu
Przebija zbocza płomieniami strumieniących się sierra
A drzwi twoje przesiewają pofałdowane torby cienia
Twarz twoja wschodzi nad światem
Wznosi się aż do ruchomych gwiazd gdzie orły oczekują ciebie

Biesiado meteorów żył rozkwitających nagle
Równino uderzeń dobosze swój trud wieńczą
Twoim głosem z tęczy
Ciężkie wawrzyny piór kroczą w twej pamięci
A bluszcz zstępując na ramiona twoje okrywa promienną bliznę Hiszpanii
W cichym ustroniu sioła
Niewidzialny czujny opiekunie winnic orki
Pasterski kiju z szafranu przewodzący chórom
Witam cię jeszcze Federico

Pniu popiołów toczony przez świerszcze
Cokół Hiszpanii rozchyla swoje listowie
I przechodzisz poprzez szczelinę granic
Przecinasz ziemię przejrzystą piłą
Stojąc z błyszczącą w twych ustach jak srebrny gwizdek Grenadą
Stojąc w okryciu na którym śpiewają gazele
Grenada za krwią twoją podąża fontannami
Gdy krok twój kruszą tryby nienawiści

Wielkie milczenie rozwiesza swą mgłę pod czołem
Rozbraja mięśnie poematu
I okrywa się miłością twoją Federico.

Michel Manoll
z rękopisu przełożył Zbigniew Bieńkowski

Latające ryby - Michel Manoll

***

Latające ryby kąpią się w mlecznej drodze
wszystkie stopione góry lodowe przewalają się po pochyłościach morza
rzeka wysmukla swoje odbicia
z obracającego się koła arki sypią się śnieżne płatki księżyca
grudy chmur toczą się po dachach
płynące węzły wody zacieśniają się koło szyi śpiącego
wspomnienia zimują pod korą jego oczu
łąka schwytana w sidła szamoce się w sercu
czyż nie znajdzie nigdy twojej twarzy?

Michel Manoll
przełożył Julian Przyboś