Konstanty Ildefons Gałczyński - Na śmierć motyla przejechanego przez ciężarowy samochód

Na śmierć motyla
przejechanego
przez ciężarowy samochód

The “Madame B Album” (ca. 1870s) 


Niepoważny stosunek do życia
figla ci w końcu wypłatał:
nadmiar kolorów, brak idei
zawsze się kończą wstydem i
są wekslem bez pokrycia,
mój ty Niprzypiąłniprzyłatał!

1929


Konstanty Ildefons Gałczyński




 

Jonasz Kofta - Ze mnie nie ma, nie wie nikt

Ze mnie nie ma, nie wie nikt

The Department of Preparation: Thomas Smillie’s Photographic Survey of the Smithsonian (1890–1913)

(Nieobecność II)

Świt i zmierzch, i znowu świt
Noc świetlista, ciemne dni
Oswoiłem wieczność, swoją nieobecność
Że mnie nie ma, nie wie nikt

Wreszcie się przestałem bać
Żyć nie muszę, mogę trwać
Tydzień, miesiąc, rok i wiek
Słyszę szum podziemnych rzek
Czasem tylko nagły lęk
Czy to popiół, czy to śnieg
Nie ma mnie i nie ma łez
Cierpi tylko ten, kto jest

Że mnie nie ma, nie wie nikt
Jest powietrze z grubych szyb
Czas wyrokiem nie jest
Lustro się starzeje
A ja się nie zmieniam w nim
Trwam jak kamień, nie jak dym

Jonasz Kofta




 

Wojciech Młynarski - Dobranoc panu, panie Bzowski

AI 2026

Dobranoc panu, panie Bzowski

Zaśnij spokojnie, przyjacielu,
dobranoc panu, panie Bzowski,
sen emeryta w Peerelu
przedmiotem jest szczególnej troski.
A pan wciąż, jeśli mam być szczery,
rozkoszne lubi pleść androny,
twierdząc, na przykład, że „emeryt”
znaczyło kiedyś „zasłużony”.

    Kiedyś znaczyło, dziś nie znaczy,
    stare znaczenia trafił szlag,
    to nie jest powód do rozpaczy,
    ale postępu piękny znak.

Kiedyś kiełbasa była z mięsa,
cukier rozpuszczał się, klej – kleił,
a jak sen przysiadł ci na rzęsach,
nie zasypiałeś bez nadziei...
Dziś jest pan na przedwczesnej rencie
i są kłopoty same z panem,
pan w czarnej skrzynce swej pamięci
zbyt dużo ma zapamiętane.

    Po co pamiętać, panie Bzowski,
    jakąś nadzieję, cukier, klej,
    ech, przydałby się łut sklerozki
    i żyłoby się panu lżej...

Dobranoc panu, panie Bzowski,
jeszcze nim pana sen dogoni,
niech pan posłucha ciekawostki
zauważonej bez ironii:
Pan nie wie, patrząc zmierzchem w lustro
i myśląc: „Jak mi gęba zbrzydła...”,
że jedną nocą – czarną, pustą
mogą wyrosnąć panu skrzydła!

    I wiatr wesoły panu świśnie,
    że trzeba ufać, trzeba żyć...
    Niech się te skrzydła panu przyśnią.
    Dobranoc panu. Spać pan idź.

Wojciech Młynarski (1987)



 

Agnieszka Osiecka - Dajmy się zaskoczyć miłości

AI 2026

Dajmy się zaskoczyć miłości

Niech przyjdzie
zbyt nagle,
spóźniona,
zdyszana,
niech nie da
dotrwać,
doczekać do rana,
niech przyjdzie nie na czas,
nie w porę,
niech krzyknie: „gore, gore, gore!”.

A my dajmy, dajmy, dajmy
zaskoczyć się miłości,
nie zawracajmy
z połowy drogi w dół,
tylko dajmy, dajmy, dajmy
zaskoczyć się radości
i nie wpuszczajmy
rozpaczy za nasz stół.

Agnieszka Osiecka (z tomu Żywa reklama)



 

Miron Białoszewski - Korytarzowiec

AI 2026

Korytarzowiec

KORYTARZ GÓRNY
ZAPASOWY

więc kołyskowy
dziecko bloku
w zawieje
osiem wylotów klatek
jak osiem matek
mu pieje
dmuch pcha
i to słychać
i ono słucha

Miron Białoszewski (z tomu Stara proza. Nowe wiersze, pośmiertnie, 1984)