Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mahon Derek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mahon Derek. Pokaż wszystkie posty

Złota gałąź - Derek Mahon

Zdzisław Beksiński
Złota gałąź

To, co zostanie po
Zmierzchu miast,
Kwiatach ognia,
To miękkie rośliny
W których zostali
Poczęci nasi politycy.

Kiedy oddamy
Oczyszczone hrabstwa
Pierwszej puszczy,
Wzgórza wzgórzom,
Odzyskane bagna
Czujnemu morzu,

Nastąpi cisza, potem
Westchnienie przebudzenia,
Jak z długiego snu.
Jeszcze raz wstanę wcześnie
I o pierwszym świetle
Będę orał mój kraj,

W południe położę się
Na ciepłym polu
Z głową w cieniu,
A po północy
W ciemnych wodach
Będę łowił gwiazdy.

Jeszcze raz będę czcił
Księżyc, tworzył bogów
Z gliny, bogów z kamienia,
I święcił
W opustoszałym świecie
Ich śmierci i ich powrót.

Derek Mahon
tłum. Piotr Sommer

Mateusz V. 29-30 - Derek Mahon

Mateusz V. 29-30

Panie, zgrzeszyło oko moje, więc wyłupiłem je.
Przedstaw sobie mój smutek
kiedy obraza trwała dalej.
Wyłupiłem
drugie; ale obraza trwała dalej.

Teraz, w ciemności, i po omacku,
zgoliłem głowę.
(Obraza trwała dalej.)
Usunąłem ucho,
potem drugie, rozprawiłem się z nosem.
Obraza trwała dalej.
Przedstaw sobie mój smutek.

Dalej, długimi pasmami, skórę -
Kokoschka-Pieta-1909
odjąłem brzytwą język, palce u nóg
i osobiste centrum wstrętu.
Obraza trwała dalej.

Lecz teraz, gdy rzecz nabrała rozpędu
i to tym bardziej, że
obraza trwała dalej,

wkroczyłem w dłuższy okres
lobotomii i wiwisekcji
redukując moje ja
do gruzowiska narządów, usypiska kości
wśród których, gdzieś,
obraza trwała dalej.

Wtedy na kości gaszone wapno, żrący kwas
na zatwardziałe trzewia;
zrównanie powierzchni ziemi,
zaoranie jej
i obsianie jęczmieniem.

Oblanie naftą metryki urodzenia, świadectw
po grypie i poronionych szkołach,
cudacznych pocztówek, czeków
tańczących jak grad,

ocalałych egzemplarzy wierszy, publikowanych
i niepublikowanych; skalpel
do nieobliczalnych przejęzyczeń wyrytych
w umysłach innych;
rozpylacz chemiczny do wiszących w powietrzu
zbłąkanych myśli
i dla tych, co wdychali je.

Stąd, choć to smutne, zgładzenie wielu ludzi
nad biurkami, w łóżkach, przy śniadaniu,
w autobusach i katamaranach;
zniszczenie ich maszyn i architektury,
wszelkiego dowodu
kultury i myśli,
śmiechu i łez.

Destrukcja wszystkiego, czym
karmiła się ta myśl,
ptaków i roślin;
erozja wszystkich skał
od najświętszej góry
do najmniejszego kamienia;
odparowanie wszystkich mórz,
zgaszenie ciał niebieskich -
aż wreszcie w tej ciszy bez granic,
obraza przestała trwać.

Dopiero wtedy nadawałem się do ludzkiej społeczności.

Derek Mahon
przełożył Piotr Sommer

Zagadka Antygony - Derek Mahon

Charles Francois Jalabert - Edyp i Antygona - 1842
Zagadka Antygony

Krasomówstwo, logika, nauki polityczne,
Antybiotyki, zrób-to-sam,
I siewka trzepoce w jego plamie oleju.

Nieśmiałe minerały kurczą się na dźwięk jego głosu,
Dorsze trwają w ciszy, gdy przelatują jego bombowce,
I owoce czekają cicho
Na jego odejście
Nim spadną w
Ciszy w długą trawę.

Derek Mahon
tłum. Piotr Sommer

Liście - Derek Mahon

Liście

Więźniowie nieskończonego wyboru
Wybudowali sobie dom
W polu pod lasem
I żyją w pokoju.

Jest jesień, i martwe liście
W drodze do rzeki
Pukają do okien jak ptaki
Lub odbijają się na drodze.

Jest gdzieś przyszłe życie
Martwych liści,
Stadion wypełniony wiecznym
Szelestem i poszeptem.

Gdzieś w niebie
Straconych przyszłości
Te życia, które mogliśmy przeżyć
Znalazły swe własne spełnienie.

Derek Mahon
tłum. Piotr Sommer