Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ihnatowicz A. Janusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ihnatowicz A. Janusz. Pokaż wszystkie posty

Popołudnie z faunem grającym na fletni - Janusz A. Ihnatowicz

Joan Miró - The Garden (1925)
Popołudnie z faunem grającym na fletni

nie wołaj do mnie przez ciemne brzegi
nie wołaj
ale się zachłyśnij jak rzeka wodą
ptakiem przez krzaki pobiegnij
jabłkiem ku ziemi

jak bomba zakwitnie lata urodą
rękę mi podaj rękę mi podaj
jak chmura chmurze
w dzień się zazieleń
pęczniejący dzień
wtedy wołaj

ptak rozkrzyczany w gałęziach
niebo echem głębokim
sad bębnem po bokach
i trawa rośnie w głos

a potem dzień się zawęża
w czerwień ku brzegowi
nocą nie wołaj do fali
ale smutkowi się oddaj
gdy i zagubiony księżyc się żali
na niebo czarne jak księga
i jak oczy zaśniętego Satyra.

ks. Janusz A. Ihnatowicz

Dante u brzegu Styksu - Janusz A. Ihnatowicz

Gustave Doré
Dante u brzegu Styksu

wczoraj gwiazdy wpadły w jezioro
dziś ogonami migając pływają
niedobrze oj niedobrze gdy wysoko
niebo jest puste a światła ciągną wodą

rozpostarte powietrze jak namiot
ukrywa pustkę opuszczonych niebiosów
pęcznieje sowa co pożarła światło
i złoci rękę skórę wód pieszczącą

popod falami korytarze z nocy
suną korytarzami za-uśpione ryby
opadłe liście nieba wolno toną

aż nagle jezioro w niebo wyskoczy
jak sztylet noc rozpruje i wtedy
wtedy ja w słońcu rozkosznie konam

ks. Janusz A. Ihnatowicz