Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Merril Stuart. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Merril Stuart. Pokaż wszystkie posty

Sonety Wagnerowskie - 1. Lohengrin - Stuart Merril

Sonety Wagnerowskie
1. Lohengrin

Niby wstęga w heroldów rękach uroczysta,
Powiewają szkarłatem królewskie sztandary –
I wspaniałym zaciągiem rycerstwo i pary
Zeszli się wokół tronu, ku czci Jezu Chrysta.

Nad rzeką rozpłakana płacze Elza czysta
I cudu oczekuje na łzy – pełna wiary:
Lecz trwodze jej ogromne urągają gwary
I jak grom ku niebiosom trąba gra złocista.

Naraz milczenie. Grozą wszystkie płoną oczy,
Bo jak sen, wychodzący z chmur i fal przeźroczy,
Na brzegu – party wichrem z nieznanego dala,

Kierowany łabędzia idealnym lotem –
Oto jawi się w hełmu promienieniu złotem
Lohengrin – rycerz święty grobu i Graala.

Stuart Merril
przełożył Antoni Lange

Sonety Wagnerowskie - 2. Parsifal - Stuart Merril

Sonety Wagnerowskie
2. Parsifal

„Chwała ci, Parsifalu! Stróżu Grala święty
Królu, którego skroń dziś Monsalvat dziedziczy!”
I wolnym Alleluja brzmi chór tajemniczy,
Płynąc na ideału tron w lazury – wzięty.

Parsifal na marmurach krzyżem rozciągnięty –
W złotej zbroi – ubóstwia dziś – rycerz dziewiczy,
Znak odkupienia – Rubin, co się błyskawiczy
Skrami przez ściany urny – z kryształu wyciętej.

Z szczytu, gdzie milkną echa psalmów i organów,
Gołąbka – w aureoli królestw niewidzialnych,
Z rozwartym pada skrzydłem wprost na hełm królewski,

Cień… Lecz okno purpurą maluje kapłanów,
Schylonych w wielkiej grozie światów idealnych –
I… o, ten odgłos cytar i sen arf niebieski!

Stuart Merril
przełożył Antoni Lange

Sonety Wagnerowskie - 3. Walkirie - Stuart Merril



Sonety Wagnerowskie
3. Walkirie

Hejahaha! Walkirie pędzą do Walhali –
Z wichrem ściera się orszak ich na nieba stropie,
Skrząc się, tętnią kopyta rumaków w galopie.
Hejahaha! Eumenid chór po nocy wali.

Ogień, co się na ostrzach lanc ich krwawo pali –
Syczy, jak wąż czerwony w piekielnym ukropie,
A pioruny cymbałów w kurzawy potopie,
Brzmią im w takt, niby jęki fantastycznej fali.

Hejahaha! Nad księżyc, nad wicher tumanów –
W żelaznym szczęku mieczów i obławnych wrzasków,
Dysze krwawa purpura ich miedzianych kasków!

I naraz echa milkną. W ponurym prologu –
Gniew straszliwego Boga, jeźdźca huraganów,
Zahuczał w łonie burzy dzikim grzmotem rogu!

Stuart Merril
przełożył Antoni Lange