Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rolicz-Lieder Wacław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rolicz-Lieder Wacław. Pokaż wszystkie posty

Mgły jesienne - Wacław Rolicz-Lieder

Mgły jesienne

Na polach mojej myśli długo była susza
I dobre słońce wdzięcznie przyświecało zbiorom,
Dziś rżyska ostre kolą, a na rżyskach głusza
Siedzi w płachcie, i długi wzrok rzuca ku borom.

Chciałbym wody zaczerpać ze zmysłowej studni,
Wylegać się u źródeł na rozkoszy darni...
Za późno! nad źródłami wiatr północny dudni,
Żuraw sterczy, jakoby komin po piekarni.

Więc mi straszno; lecz czasem kiedy noc spoziera
W me oczy, sny zlatują — o smutna ułudo! —
O biodro namiętności myśl się ma ociera,
Jak Arabka brązowa o rumackie udo.

Wacław Rolicz-Lieder

Arlekin - Wacław Rolicz-Lieder

Arlekin

Jest kufer w moim domu, kufer wypłowiały,
Na rupiecie domowe wnętrze jego służy:
Kufer ciężki, skórzany, olepiony cały
Karteczkami, wspomnieniem odbytych podróży.

Skąd pierwszy raz powracał, dokąd szedł po wtóry,
Nie wiedzieć; wielką ilość kartek ma na grzbiecie:
Szedł przez lądy i morza, przez doliny, góry,
Znosząc wiele uderzeń na szerokim świecie.

Choć się na kufrze zgięło arlekińskie wieko,
Choć grat ze strychu wyźrzeć nie ma już nadziei,
Może jednak pójść w podróż, ba, nawet daleką,
Gdy kolej mu na grzbiecie nowy fracht naklei.

Gdy patrzę na ten kufer w domu zapomniany,
Przychodzą mi do głowy różnych myśleń roje:
Ten grat pokryty kurzem, przepodróżowany,
Z rogami odartymi — oto życie moje.

Wacław Rolicz-Lieder