Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Puszkin Aleksander. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Puszkin Aleksander. Pokaż wszystkie posty

Do poety - Aleksander Puszkin

Do poety

Poeto! za nic miej pospólstwa wzgląd i łaski,
Zachwytów minie krzyk i chwały jednodniowej,
Usłyszysz głupca sąd, śmiech tłumu albo wrzaski,
Lecz ty, jak kamień, bądź spokojny i surowy.

Tyś król - pozostań sam. Nie chyląc dumnej głowy,
Wolności drogą idź za wolnej myśli blaskiem,
Owoce lubych dum w kształt doskonaląc nowy -
I wzniosły pełniąc trud wzgardź laurem i oklaskiem.

Tyś sam nagrodą swą i dzieł najwyższym sądem,
Ty najsurowszym sam oceniasz je poglądem.
Czyś swoim dziełom rad, twórco z wejrzeniem srogim?

Rad jesteś? Niech więc tłum znieważa je zawzięty,
Niech pluje w ołtarz twój, gdzie ogień płonie święty,
I niech uciechę ma kołysząc twym trójnogiem.

Aleksander Puszkin
przełożył Julian Tuwim

Rusałka - Aleksander Puszkin

Rusałka

Nad jeziorem, w dzikiej głuszy,
Mnich jakiś z wygód wyzuty,
Wśród postu — modlitw — pokuty,
                Szukał zbawienia dla duszy.

Już, już motyką ubogą,
                Kopał starzec grób dla siebie,
I li-tylko o śmierć błogą
                Upraszał świętych tam w Niebie.

Raz kiedy, latem, u progu
                Pochylonej swojej chatki,
Jacek Malczewski - Syrena i trytony, 1903 (fragment obrazu)
Pustelnik myślał o Bogu,
                A dnia schodziły ostatki:

Nad jeziorem wzniósł się tuman,
                 I na niebie księżyc młody
Błysnął w chmurkach — Mnich zaduman,
                Spojrzał niechcący na wody: —

Patrzy — cały prsestrachany,
                Sam siebie pojąć nie zdoła...
Widzi — zawrzały bałwany,
                I znów spokojność dokoła...

W tém, lekka jak błyskawica,
               Bielsza od świéżego śniegu
Naga wychodzi dziewica,
               I milczkiem siadła u brzegu.

Wlepiła wzrok w pustelnika —
               Mokry włos pieszcząc u ręki.
Starca dreszcz nagły przenika,
               Drży — i patrzy na jéj wdzięki.

Ta, ni slówka nie zagada,
              Tylko palcem wabi zdala;
I błędną gwiazdką przepada,
              Senna znów skryła ją fala!

Całą noc nie spał mnich smutny,
              Ani się modlił dzień cały,
Ciągle mu jéj cień okrutny
               I wdzięki na myśli stały. —

Mrok drugą noc zapowiada,
               Księźyc błysnął nad przyrodą,
I znów dziewica, nad wodą,
               Siedzi śliczniuchna, a blada.

Patrzy, patrzy — głową kiwa —
               Zdala go całuje — skacze —
Wodą się spluska — umywa —
               Jak dziecko śmieje się — płącze —

To znów jak kochanka wzdycha, —
               «Do mnie! do mnie!» woła mnicha —
I znowu pod wodą ginie —
                I znów cisza na głębinie. —

Na trzeci dzień mnich namiętny,
               Już na Boga niepamiętny,
Gdy zmrok padał, dzień uciekał —
               Siedział tam, i — czekał! czekał! —

Skoroź świt pozłocił wody,
                Nigdzie go więcej nie było —
Tylko szczątki siwéj brody,
                Falą do brzegu przybiło!

Aleksander Puszkin
przeł. Aleksander Rypiński

Echo - Aleksander Puszkin

Caspar David Friedrich
Echo

Czy wyje zwierz w zapadłym lesie,
Czy rogi grzmią, czy burza rwie się,
Czy dziewic śpiew słychać z za gór —

                       Dźwięki najcichsze
                       W odgłosie twym znajdują wtór
                       I odzew w wichrze!

Piorunom odgłos ślesz ty w dal,
Poświstom burzy, grzmotom fal,
Pastuszkom fletni zwracasz głos

                      Co z rosą leci;
                      Bez echa, sam!... Ale takiż los
                      I wasz, poeci!

Aleksander Puszkin
przeł. Władysław Bełza

Don - Aleksander Puszkin

Don

Z Homerem długoś wiódł biesiady górne sam.
Dłużył się czas oczekiwania
I kiedyś jasny zszedł z tajemnych wyżyn, nam
Przyniosłeś swoje przykazania.

I cóż? Ukryłeś nas w pustyni wielkiej, pod
Namiotem błędnie ucztujących —
Szeroko, dziko brzmiał lecącej pieśni grzmot
Wokół bałwana pląsających.

Zmieszałeś wtedy nas, obcych promieniom twym
I w bolesnego gniewu wiewie
Przekląłeś nas—bezmyślne dzieci—głosem złym,
Miażdżąc tablice swoje w gniewie.

Nie, tyś nie przeklął nas! Bo oprócz górskich czół
Lubisz i cień doliny niskiej,
Miłujesz niebios grom, lecz również ci i pszczół
Brzęczenie ponad różą bliskie.

Aleksander Puszkin
przełożył Włodzimierz Słobodnik

Ranek zimowy - Aleksander Puszkin

Ranek zimowy

Prześliczny ranek: mróz, słoneczko!
Ty jeszcze śpisz, przyjaciółeczko?
O, najpiękniejsza, wstań, już czas:
spędź z ócz snu słodycz bezowocną
i przed Aurorą stań północną —
północna gwiazdo w blaskach kras!

Pamiętasz, wczoraj zamieć wyła,
po mętnym niebie mgła się wiła;
księżyca w górze żółta łódź
skroś chmur płynęła zasępiona
i tyś siedziała zasmucona —
a dzisiaj... tylko okiem rzuć:

pod błękitnymi niebiosami
roziskrzonymi dywanami
rozbłysła w słońcu śnieżna błoń;
i tylko w dali las czernieje,
spod szronu jodła zielenieje
i lodem skuta szkli się toń,

A pokój bursztynowym blaskiem
zalany. Piec gorący trzaskiem
wesołość swą obwieszcza rad.
Przyjemnie marzyć przy tapczanie.
Lecz wiesz: każemy zaprząc sanie,
z kobyłką pomkniem w biały świat.

Po śniegu sunąc tak od rana
zdamy się chętnie, ukochana,
na niecierpliwy konia bieg,
i pola puste odwiedzimy,
i las we władzy mroźnej zimy,
i milszy mi nad wszystko brzeg.

Aleksander Puszkin
przełożył Kazimierz Andrzej Jaworski

Naśladowanie pieśni arabskiej - Aleksander Puszkin

Jean Léone Gérôme - Arabska noc - 1904
Naśladowanie pieśni arabskiej

Chłopcze miły, chłopcze drogi,
Nie wstydź się, na wiekiś mój,
Tenże w dwojgu ogień srogi,
Nasze życie — wspólny zdrój.

Nie obchodzi mnie uśmieszek
Kpiarzy złych, bo ja i ty
To podwójny ten orzeszek,
Co w skorupie jednej śpi.

Aleksander Puszkin
przełożył Włodzimierz Słobodnik

Samotność - Aleksander Puszkin

Marek Langowski - Przy świecy

Samotność

Błogosławiony, kto samotnie
Z dala od zrzędy a nieuka,
Z lenistwem dzieląc trud roztropnie,
Wspomnienia i nadziei szuka;
Komu przyjaciół los przeznaczył,
kto skrył się jak w klasztornej celi
Od ignorantów-usypiaczy
I arogantów-budzicieli.

Aleksander Puszkin
przekład Julian Tuwim

Demon - Aleksander Puszkin

Francisco Goya - Gdy rozum śpi budzą się demony - 1798-98
Demon

W tych dniach, gdy świat był dla mnie nowy,
Wskroś wrażeniami mnie przenikał
I dziewcząt wzrok, i szum dąbrowy,
I pośród nocy śpiew słowika;
Gdy wysokiego lot wzruszenia,
Miłości, sławy i swobody,
Gdy dary sztuki i natchnienia
Potężnie w krwi kipiały młodej
Chwile nadziei i upojeń
Nagłą tęsknotą gasząc we mnie,
Jakiś zły duch w ustroniu mojem
Zaczął odwiedzać mnie tajemnie.
Smutne spotkania nasze były,
A jego uśmiech, wzrok cudowny
I słowa, co truciznę kryły,
W duszę mą jad wsączały chłodny.
Próbował kusić niestrudzenie
Opatrzność swymi bluźnierstwami,
Piękno nazywał urojeniem,
Gardził twórczymi natchnieniami
Miłość i wolność nie wzruszały
Ducha szydercy, on im przeczył
Niewiarą i w naturze całej
Nie błogosławił żadnej rzeczy.

Aleksander Puszkin
przekład Juliana Tuwima

Poeta - Aleksander Puszkin

Leonid Afremov - Saint Petersburg
Poeta

Póki poety nie przywoła
Apollo ku ofierze świętej,
W powszednich troskach i mozołach
Trwa marnościami pochłonięty.
Nie dźwięczy struny zamikłemi,
W bezładzie chłodnym dusza śni
I pośród nędznych synów ziemi
Najnędzniej może spędza dni.
Lecz ledwo dźwięk boskiego słowa
Dotykiem muśnie czujny słuch,
Wnet zrywa się poety duch
I jako orzeł by szybował.
Od uciech świata myśli biegną,
Nuży go rozgwar rzeszy tłumnej,
Do stóp bożyszcza ulicznego
Już nie pochyli głowy dumnej.
Zmieszany, dziki i surowy,
Pełen melodii, biegnie w dal
Nad morze, nad pustkowie fal,
w szerokoszumny gąszcz dąbrowy.

Aleksander Puszkin
przekład Juliana Tuwima

Anioł - Aleksander Puszkin

Anioł

Światłością lśniąc, u wrót edenu
Stał z głową opuszczoną Anioł,
A buntowniczy, mroczny demon
Krążył nad piekła złą otchłanią.

Duch zaprzeczenia, duch bluźnierczy
Spoglądał na czystego ducha
I słodkim żarem po raz pierwszy
Miłośnie drgnęła istność głucha.

"Nienadaremnie, rzekł, zaznałem
Blasku, co spłynął mi od ciebie:
Nie wszystkim w świecie pogardzałem,
Nie wszystkom nienawidził w niebie."

Aleksander Puszkin
przekład Julian Tuwim

Dźwignąłem pomnik swój - Aleksander Puszkin

* * *
Exegi monumentum
Dźwignąłem pomnik swój, nie trudem rąk ciosany,
Wydepcą ścieżki doń miliony ludzkich stóp,
Łeb buntowniczy wzniósł i wyżej w chwale stanął
Niż Aleksandra pyszny słup.

Nie wszystek umrę, nie! Duch, w lutnię wklęty, przecie
Znikomy przetrwa proch, nie będzie w ziemi gnił,
I w sławę będę rósł, póki w podgwiezdnym świecie
Choć jeden pieśniarz będzie żył.

Słuch o mnie pójdzie w dal przez całą Ruś w języki
I nazwie imię me jej każdy lud: i Fin,
I dumny Słowian wnuk, i Tunguz jeszcze dziki,
I Kałmuk, wolny stepów syn.

I naród w sercu mnie po wieczny czas utwierdzi
Za to, żem lutnią w swój nielitościwy wiek
Wysławiać wolność śmiał i wzywał miłosierdzia,
I szlachetności uczuć strzegł.

Posłusznie, muzo, czyń, co boży duch rozkaże,
Niech cię nie nęci laur, nie straszy obelg chór,
Jednaką miarą mierz pochwały i potwarze,
A z głupcem się nie wdawaj w spór.

Aleksander Puszkin
tłum. Julian Tuwim

Jeździec Miedziany - Aleksander Puszkin

Jeździec Miedziany
(fragment)


I w bladym blasku ukąpany,
Wysoko wyciągając dłoń,
On, Jeździec goni go Miedziany,
I dźwięcznie w bruk łomoce koń.

I wszędzie, dokąd, obłąkany,
Uciekał, gnany zmorą trwóg,
Tam Jeździec ścigał go Miedziany
I ciężko dudnił kopyt stuk.

Aleksander Puszkin
przekład Julian Tuwim

Fale, kto wstrzymał pęd wasz rwący - Aleksander Puszkin

* * *

Fale, kto wstrzymał pęd wasz rwący,
Kto zakuł w łańcuch niewolniczy,
Kto zmienił strumień buntowniczy
W staw nieruchomy i milczący?
Jakaż to niepojęta siła
Uśpiła męki i radości,
Wzburzoną duszę, żar młodości
W leniwą drzemkę pogrążyła?
Zadmijcie, wichry, wzburzcie wody,
Opokę bryzgi niech rozwalą!
Burzo - symbolu dni swobody,
Przetocz się nad niewolną falą.

Aleksander Puszkin
tłum. Leopold Lewin

Kochałem Panią... - Aleksander Puszkin

Kochałem Panią...

Kochałem Panią - i miłości mojej
Może się jeszcze resztki w duszy tlą,
Lecz niech to Pani już nie niepokoi,
Nie chcę Cię smucić nawet myślą tą.

Kochałem bez nadziei i w pokorze,
W męce zazdrości, niepewności trwóg,
Tak tkliwie, tak żarliwie - że daj Boże,
Aby Cię inny tak pokochać mógł.

Aleksander Puszkin
przełożył Julian Tuwim

O, Boże, nie daj mi zwariować! - Aleksander Puszkin

O, Boże, nie daj mi zwariować!

O, Boże nie daj mi zwariować!
Głodować raczej i wędrować
Z żebraczym kijem będę.
Nie przeto, bym swój rozum cenił,
że chcę zachować go, że chcę nim
górować nad obłędem.

Gdyby mi wolność zostawili,
O, jakbym puścił się bez chwili
namysłów w borów gęstwę!
W płomiennym trwałbym zamroczeniu,
śpiewał w rozkosznym zapomnieniu,
w bezładnych słów szaleństwie!

I zasłuchany w szumy morza,
I zapatrzony w dal, w przestworza,
w niebiański strop gorący -
czułbym, jak rośnie siła, wola
jak wicher tratujący pola
i las druzgocący.

Lecz bieda w tym, że przed wariatem
Jak przed straszliwym trędowatym
drżeć będą, wsadzą w klatkę,
zakłują głupka w ciężki łańcuch
i zaczną, niczym psa w kagańcu,
przedrzeźniać cię przez kratkę

A w głuchą, smutną noc usłyszę
nie świst słowika tnący ciszę,
nie szumne pieśni lasów,
lecz towarzyszy jęk przewlekły
dozorców nocnych groźby wściekłe
i wrzask, i zgrzyt zawiasów.

Aleksander Puszkin
przekład Julian Tuwim