Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Corso Gregory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Corso Gregory. Pokaż wszystkie posty

Wiosna Boticellego - Gregory Corso

Sandro Botticelli - Primavera (fragment obrazu) - 1477
Wiosna Boticellego

Ani śladu Wiosny!
Florentyńskie warty
       z lodowej kampanili
wypatrują znaku –
        Lorenzo marzy o zbudzeniu sójek.
        Ariosto gryzie palce.
        Michelangelo wychyla się z łóżka
        … zbudził go brak zmiany.
        Dante zsuwa na plecy swój aksamitny kaptur,
        ma oczy głębokie i smutne.
Jego wielki dog skomle.
Ani śladu Wiosny!
        Leonardo przemierza swój nieznośny pokój
        … nie spuszcza swego obraźliwego spojrzenia z upartego śniegu.
        Rafael wchodzi do gorącej kąpieli
        … jego jedwabiste loki straciły blask
        z braku słońca.
        Aretino wspomina wiosnę w Mediolanie; swoją matkę,
        która śpi teraz wśród słodkich wzgórz mediolańskich.
Ani śladu Wiosny! Ani śladu!
Ach, Boticelli otwiera drzwi swojej pracowni.

Gregory Corso
przełożyła Julia Hartwig

Pewien stary człowiek powiedział... - Gregory Corso

Pewien stary człowiek powiedział,
że spotkał kiedyś Emily Dickinson

Nieszczęśliwa twarz – napięta i okrągła o białej cerze
Jak piękna twarz umarłej kobiety – patrzyła na mnie.
Jej długie dłonie spoczywały na gardle
A jej jedwabiste czarne włosy zwisały jak śpiące nietoperze;
To nie na mnie patrzyła.
Odszedłszy nieco spostrzegłem że wciąż tam patrzy
... Ale nic tam nie było.
To znaczy nic takiego co ja mógłbym zobaczyć.

Gregory Corso
przełożyła Julia Hartwig

Śmiertelny cios - Gregory Corso

Annibale Carracci - The Cyclops Polyphemus - 1595-1605
Śmiertelny cios

Myślę o Polifemie krzyczącym z bólu:
wysoko na stromej skale
zanurza w morzu swoje rażone słońcem nogi
chwyta niezdarną ręką wypalone oko
Myślę że pozostanie tak na zawsze
bo śmierć to dla niego niepodobieństwo

Ulisses nie żyje
Umarł dawno temu
I jakże był zmyślny ten
który oślepił nieśmiertelne stworzenie

Śmierć nie utuli nieszczęsnego Polifema
i żadna boska potęga nie zdoła
przywrócić oka Boga

Gregory Corso
przełożył Artur Międzyrzecki

Pewnego dnia - Gregory Corso

Pewnego dnia

Pewnego dnia włócząc się jak Piotruś Pan po niebie
ujrzałem człowieka
umierającego nad Wschodnią Zatoką
I rzekłem do niego
- Światło, co czyni nas przyjaciółmi orłów,
zmieniło nasze rany w interwał chmur,
powolny i pełzający, spokojny i smutny
w tym niebiańskim więzieniu rzeczy.
A on odrzekł:
- Niebo jest straszne! Niebo odciemnia!
Hermes ze skrzydłem u stopy jest starcem w Chinach!
Spoczywa niezwalczony wśród pączkujących chmur
i upadłych liści wiatru!
Gdy moje zmęczone ręce podtrzymują
odwianą spódnicę nocy!
A omszałe stopy depczą
porty dnia!
Zostawiłem umierającego człowieka, gdyż musi on wciąż umierać
Samotność nie położy swej kojącej dłoni
na jego smutnej twarzy.

Gregory Corso
przełożyła Teresa Truszkowska

Z tamtego pokoju - Gregory Corso

Jan Toorop - Dutch
Z tamtego pokoju

Niemy geniusz dmie
lekko w mój pokój bez okien
On - mądry niemowa
wystukuje szyfr lub wyrok
- pijak przebił ścianę by schwytać burzę!
Przez szczelinę! Przez szczelinę!
Syciłem się krwią co łatwo popłynęła.

Gregory Corso
przełożyła Teresa Truszkowska

Życie to Rotary Club - Gregory Corso

Życie to Rotary Club

Powłoka dnia dzisiejszego jest obrazem wnętrza
Powłoka wnętrza to próżność próżność to brak miłości
próżność jest rodzajem śmierci
Myśleć i żyć to ulec skrajnej próżności
Lecz siła ożywiająca Człowieka okazuje szacunek Człowiekowi
Człowiek jest jednością w smutnym
skłóconym osaczeniu losu

Oto człowiek w lesie z dala od ludzi
Listowie leży nisko radosna zieleń ogarnia jak chmura
i trwa do południa rozpościerając chór ciemności
Sen zstępuje z szachownicy nieba dyrygując
oratorium które odsłania w miłości człowieka kłębowisko żmij
Człowiek jest jednością w smutnym
skłóconym osaczeniu losu

Szedłem z pewnym człowiekiem Skradał się ulicą jak pantera
Nie zwracał uwagi na piekarnie Miał miły dom
Lecz nie zaprosił mnie do środka
Ukryłem się w jego piwnicy wśród książek pogryzionych przez szczury
i przy piecu czytałem o istotach szukających prawdy
Człowiek jest jednością w smutnym
skłóconym osaczeniu losu

I słyszałem jak człowiek rzekł do człowieka: bądź ludzki.
Moją wyobraźnię zadziwił ten potwór we mnie
coś nieludzkiego w człowieku
co rozłupuje głowy i planuje zagładę
a każdy jest w sobie zamknięty i twardy jak szafir

Gregory Corso
przekład (?)