Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Damianow Damian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Damianow Damian. Pokaż wszystkie posty

Podróżny - Damian Damianow

Denis Oktyabr
Podróżny

Waliza. Płaszcz. Chłód. Ach, papieros może.
Cóż więcej trzeba? Chmurki na błękicie?
Wszak cała ziemia pode mną to dworzec,
drogą jest całe me szalone życie!
Skąd wyruszyłem? Gdzie mój kres? Ja nie wiem,
Wszystko mi jedno. Przy ludziach. Przy rzeczach.
Czy może przy tej wichury powiewie,
która świat nosi na skrzydlatych plecach.
Walizka – mała. Lecz ziemia ogromna
i w jednym sercu pomieścić się zdoła.
Płaszcz jest cieniutki. Lecz wiatr nieprzytomny
swymi ciepłymi rękami mnie woła.
Ranek jest szary, lecz wkrótce zaświeci –
w kamieniu, w kwiecie, w kobiecym uśmiechu.
Jesienny chłód się wkrótce stanie letni,
skra z papierosa będzie słońca echem.
Dalekie niwy, miejskie rusztowania,
spotkana chwila, miłość całą duszą,
dłonie i słowa, spotkania, rozstania,
na jeden kłębek namotać się muszą.
Będę szczęśliwy – tak jak to się zdarza,
z jedną walizą, z dymkiem na błękicie,
z powtarzalnością, co się nie powtarza.
Tak jak ma droga. Albo tak jak życie.

Damian Damianow
przełożył Tadeusz Ross

Jesień - Damian Damianow

Jesień

Jest taka piękna, cudowna, wytworna,
w tym listopadzie i z tym nieboskłonem
wpatrzonym we mnie jak źrenica groźna
w ludzkiego życia niewidoczną stronę.

Tak chciałbym być malarzem – wizerunek
jej czysty mógłby powstać pod mym pędzlem.
Lub w mojej duszy, która pobłyskuje
jak liście, co żegnają się już z drzewem.

Damian Damianow
przełożyła Dorota Dobrew

Niedziela - Damian Damianow

Niedziela

Dziś nie przyjdę na nasze spotkanie.
Za firanką białą przy oknie
próżne twoje samotne czekanie.
Nie ma kto mnie przywieźć do ciebie.

Przyjaciele gdzieś wszyscy zniknęli.
Przecież oni też mają żony.
Czemu mam ich pozbawić niedzieli?
Chcą ją mieć dla siebie i oni.

Są, ludziska, zajęci okrutnie,
i problemy swe mają przecież.
Nie wyczekuj samotnie przy oknie –
nie ma kto mnie przywieźć do ciebie.

Otwórz okno i popatrz na jesień:
liście z drzew spadają złociste.
Na ich skrzydłach do ciebie przylecę,
wraz z ostatnim przylecę liściem.

Damian Damianow
przełożyła Dorota Dobrew

Bliskość - Damian Damianow

Fabian Perez
Bliskość

Nie pozwól mi do siebie zbliżyć się
jeżeli pragniesz, żebym wciąż cię kochał.
To prawda, oddalenie trudno znieść,
lecz bliskość – to już pewna katastrofa!
Zostaw mnie, miła, za swym progiem, bo
gdy zerwiesz woal z oblicza marzenia,
ujrzysz je nagie, skryje się za mgłą.
Tylko rozłąki blask je opromienia.
Nawet Madonna, którą stworzył mistrz,
gdy z bliska oglądana – traci powab,
a cały geniusz i maestria w tym,
że z dali się ujawnia jej uroda.
I nawet matka ziemia, wszystko w krąg
tylko z daleka jest bajecznym rajem;
gdy spojrzysz na nią z bliska – widzisz proch
i grudy ziemi, które skryją nas oboje...

Damian Damianow
przełożyła Dorota Dobrew

Aż kiedyś… - Damian Damianow

Aż kiedyś…

Właściwie wszystko jest niezwykle proste...
Rodzimy się, żyjemy, umieramy.
Zjawiamy się jak przypadkowi goście –
świat coś nam daje, my mu coś dajemy…
A potem przemijamy. W ziarno, w rymy,
w człowieka, w nowy los niepowtarzalny.
…Aż kiedyś, kiedyś może powrócimy,
wyrównać stary dług niewyrównany.

Damian Damianow
przełożyła Dorota Dobrew

Wieczność - Damian Damianow

Wieczność

Pozwalam oczom błądzić w morskiej dali,
a myślom – snuć po sennych się ogrodach.
Nie czuję nic, nie myślę. Promienieję
w zachodzie słońca i w niebieskich wodach.
W niepamięć puszczam wszystko: sławę, wiersze,
przyziemne żądze, słowa, zakłamanie.
Jesteśmy wszyscy równi wobec śmierci,
a słowa w proch rozsypią się wraz z nami.
I nas, i nasze słowa skryje ziemia,
bo nieśmiertelność nie ze słów się bierze.
Prawdziwa nieśmiertelność to milczenie,
to morze, co ociera się o ciebie,
i swoje pieśni cichym szeptem nuci...
...Ja, zasłuchany, z ciszy tej zielonej
zdołam wyłowić głosy wszystkich ludzi,
którzy już żyli i żyć będą po mnie.

Damian Damianow
przełożyła Dorota Dobrew