.

.

niedziela, 24 kwietnia 2011

Pierwszy stopień szaleństwa Małgorzaty Hillar

Pierwszy stopień szaleństwa

Rzucić to wszystko, schłopieć,
otoczyć się lasem, czerpać wodę z jeziora,
odejść od tysiąca zużytych słów,
przez które sens wylatuje
jak przez dziurawe rzeszoto,
wyszukać miejsce dziewicze
o urzekających porankach,
zamknąć się w białej celi,
odnaleźć siebie
albo zagubić siebie
skazując się być może
na godziny obezwładniającej klasztornej acedii.

Tożsamość? Kpij sobie z tego.
Patrząc wstecz, wspominając
swoje przeświadczenia i przypadki,
powiedz sam -
jak tu można mówić o tożsamości.

Małgorzata Hillar

2 komentarze:

  1. Rzucić to wszystko, schłopieć,
    otoczyć się lasem, czerpać wodę z jeziora,
    odejść od tysiąca zużytych słów,
    przez które sens wylatuje
    jak przez dziurawe rzeszoto,
    wyszukać miejsce dziewicze
    o urzekających porankach,
    zamknąć się w białej celi,
    odnaleźć siebie
    albo zagubić siebie ...

    Już niedługo zrobię to, jeszcze tylko cztery miesiące, nie mogę się doczekać :)))

    Teresa F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teresa:* Pojęcia nawet nie masz, jak Ci zazdroszę. A w zasadzie jak Wam zazdroszczę, Tobie i Krzyśkowi. Ostatnio w marzeniach uciekam do bycia gajową w jakichś bezkresnych lasach - najchętniej w tajdze syberyjskiej. Serio!
      A ten wiersz Hillar, to moja mantra.
      Pozdrawiam:))

      Usuń