.

.

poniedziałek, 7 listopada 2011

Garden party - Stanisław Barańczak

Garden party
„Pomarańcza, jak widzę, z Malty – wyśmienita!”
Norwid
„Przepraszam, nie dosłyszałam nazwiska? ...Banaczek? ...
Czy to czeskie nazwisko? A, polskie! To znaczy,
pan z Polski? jakże miło. Państwo przyjechali
całą rodziną? dawno?”, „No nie, wybacz, Sally,
zamęczasz pytaniami, a trzeba, po pierwsze,
zaprowadzić do stołu – proszę, tu krakersy,
potato chips, sałatka – pan sobie naleje
sam, prawda? Witaj Henry –”, „I co też się dzieje
ostatnio w Polsce? Co porabia Wa..., no, ten z wąsami,
zna go pan osobiście? Nie? Widzę czasami
w dzienniku demonstracje – choć czy można wierzyć
tej naszej telewizji, koszmar, prawda? jeży
się włos od wszystkich tych reklam – cenzury –
Europejczycy słusznie twierdzą, że kultury
nam brakuje-”, „Cześć, jestem Sam. Mówi mi Billy,
że pan z Polski - znam Polskę, widziałem dwa filmy
z Papieżem – ten wasz Papież nic nie wie o świecie,
straszny konserwatysta -”, „A jak pańskie dzieci?
Mówią już po angielsku? Czy chodzą do dobrej
szkoły?”, „Te szkoły publiczne to problem
numer jeden, niestety –”, „Nie zgadzam się, Sammy,
szkoły są lepsze, jeśli rodzice, my sami,
dbamy o to -”, „Tak, ale budżet federalny –”,
„Hej, wy tam, skończcie wreszcie, co to za fatalny
obyczaj – dyskutować przy winie, zakąsce
na poważne tematy -”, „Więc? co słychać w Polsce?”

Stanisław Barańczak

15 komentarzy:

  1. Świetny wiersz na długie zimowe wieczory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochalem sie w tym wierszu

      Usuń
  2. Super leci czas przy wierszu
    Jak Wróbelek
    Hehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdro dla 3c3!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Siema mati jak tam wierszyk?

      Usuń
    2. Martyna Globus

      Usuń
    3. Martyna aurobus?

      Usuń
    4. Jeszcze jak

      Usuń
    5. Widzimy się w piątek

      Usuń