.

.

poniedziałek, 10 marca 2014

Trzy piosenki o nicości - Jarosław Marek Rymkiewicz

Trzy piosenki o nicości
Вчера мой кот взглянул на календарь ...
(Dymitr Szostakowicz, op. 109)
Koci miesiąc. Pierwsza piosenka

Wokół chrustu chodzą koty
Szary czarny oraz bury
Jeden ale nie wiem który
Nietzscheańskie ma ciągoty

Marzec czyli miesiąc koci
Na pazurkach się przybliża
Duch nicości bardzo psoci
Lepiej strzeż się tego źwirza

Już spod śniegu wystawiły
Swoje łebki o! krokusy
Mam dwa kroki do mogiły
Nicość robi wielkie szusy

Wielkie skoki i wybryki
Lepiej strzeż się tego źwirza
Kiedy miauczy jak kot dziki
Ja się żegnam znakiem krzyża
Kocie zaloty. Druga piosenka

Tuż pod oknem tam na śniegu
Koty kotkę pieprzą w biegu

Koty - trzy a kotka - jedna
Nie ucieknie ona biedna

Będzie z tego kociąt wiele
Na jałmużnie przy kościele

Nietzscheańskie Wielkie Koło
Znowu toczy się wesoło

Z hukiem piskiem i łoskotem
Nikt nie pyta co jest potem

Śnieg się śnieży zaśnieżony!
Są jak sztandar - trzy ogony!

I wokoło na tym śniegu
Biegną koty w Wielkim Biegu

Kocie płacze i miauczenia -
Jest i miejsce dla cierpienia!

Nicość. Piosenka trzecia

Nicość chodzi pod jabłonką
Na pazurkach pomalutku
Już wiosenne świeci słonko
Będzie chodzić aż do skutku

I zakwitną wnet pokrzywy
Kilka much się obudziło
Pełznie żuk choć ledwie żywy
Bo na słonku jest mu miło

A ja wkładam okulary
I skarpetki nie do pary
Bo już jestem nieźle stary
Śmierci grają mi fanfary

Tu skarpetki tam pokrzywa
Tu fanfary a tam muchy
I z głębiny perz przybywa
Coś w rodzaju zawieruchy

Nicość wszystko to porywa
A ja jestem trochę głuchy

                                 Jarosław Marek Rymkiewicz

2 komentarze:

  1. Przypomina się dowcip, zresztą opowiadany przez Rymkiewicza, jak to ktoś na plakacie chwalącym Rewolucję Październikową dopisał "Koty w marcu, a Lenik październiku. Sorok liet i chwatit." Rano złapała go milicja i komisarz pyta; "Skolka wam liet?" "Nu... sorok..." "No i chwatit" :)

    [Na marginesie - kotka mojej mamy przeżywa marzec już od dwóch miesięcy i jakoś jej przejść nie może :) jak masz jakiegoś kandydata na 'kocią mamę' to chętnie pomogę :)]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię wiersze Rymkiewicza z ich purnonsensowym czarnym humorem. Zawsze czytam je z uśmiechem na twarzy:)

      Z kociętami Ci nie pomogę, bo sama mam psa...który od jedenastu lat i tak sądzi, że jest kotem:) Jest to psiak rasy shih-tzu, więc nawet wygląda jak pers:)

      Sorry Tomek. Dopiero przed chwilą otwarłam skrzynkę e-mailową, którą zazwyczaj omijam jak ciężką zarazę, bo są tam stosy listów na które winnam odpisać, a nie zawsze mi się chce. FSTYT!
      No i właśnie przed chwilą zdążyłam przeczytać tylko "Syna bardzo niechcianego" (super!!!) a teraz muszę się zbierać do równie bardzo niechcianej pracy:/

      Pozdrawiam

      Usuń