Dariusz Miliński |
Śmieją się wszystkie rynny i wszystkie dachy kapią!
Chodniki błyszczą w słońcu i pod nogami chlapią...
Pod murem się przemyka kot brudny, bladolicy
I niknie w tchnącym pleśnią okienku od piwnicy.
Pogodni aresztanci rżną mokre polana piłą
I lecą mokre trociny, których przed chwilą nie było...
Wróble, wrzeszcząc ze szczęścia, jakby chodziło i o nie,
Szaleją w dzikim winie, przy jakimś kapiącym balkonie.
A w podwórzu bez chory, któremu już mało trzeba,
Marzy sennie, że zakwitł modrą otchłanią nieba.
Beata Obertyńska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz