Koncert jesienny na dwa świerszcze
Za naszym oknem pada deszcz
Na piecu skrzypce stroi świerszcz
Dziewczyny płaczą, bo skończyło się już lato
I tylko słychać gdzieś
Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
I śni o pięknej dziewczynie
A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy
Tańcząc na miedzy w objęciach polnej myszy
Koncert koncert koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Koncert, co z babim latem odpłynie
Pnie drzew pokryły się dawno mchem
Wiatr rozwiał jeszcze jeden dzień
A na ścierniskach pozapalały się ogniska
W oddali snuje się
Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
W ogrodzie zasnął pod gruszą chochoł
I śni o pięknej dziewczynie
A Strach na wróble przydrożne wierzby liczy
Tańcząc na miedzy w opięciach polnej myszy
Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Koncert, co z babim latem odpłynie
Wywietrzał dawno zapach żniw
Szczelnie zamknięto wszystkie drzwi
Ludzie czekają może już jutro będzie biało
Pod piecem cicho brzmi
Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Uciekł na drogę pokochał wierzbę i nagle gdzieś się rozpłynął
A strach na wróble leży samotny w polu
Mysz go rzuciła uciekła do stodoły
Koncert, koncert, koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie
Dziś ze świerszczami zasnął już na zimę
Wojciech Niżyński
Jesień... nadchodzi w barwach liści i nitkach babiego lata...
OdpowiedzUsuńA ja się z tego bardzo cieszę:)
UsuńPełnię szczęścia osiągnę jednak dopiero, kiedy kaloryfery zaczną grzać na moim osiedlu!
Czuję się, jakbym mieszkała w kostnicy:(
Przepraszam za to narzekanie:*
Pozdrawiam:)
uwielbiam w tej piosence stracha na wróble . uśmiecham się ...tyle ciepła i delikatności jest w interpretacji tego wiersza w wykonaniu Magdy Umer , że nie obawiam się ani pluchy ,ani chłodu , ani zimy ....czuję się trochę jak ten wiatr w kominie . szkoda tylko ,że starach na wróble jest taki samotny .
OdpowiedzUsuńJa też zawsze odczuwam głębokie, choć przecież zupełnie irracjonalne, współczucie, gdy widzę stracha na wróble. Zaraz chciałabym się nim opiekować, przystrajać go, itp.:))
UsuńOne są takie strasznie fajne, i sympatyczne, i takie... bardzo smutne.
Pozdrawiam:)
Witam,
OdpowiedzUsuńchciałbym się dołączyć do zauroczenia tym tekstem, którego aranżacja i wykonanie Magdy Umer ujmuje w takie właśnie, lekkie jesienne barwy.
W delikatność nici babiego lata, słońca świecącego już dużo niżej i wydobywającego dłuższe cienie przy nadal ogromnej, a może właśnie teraz największej, palecie barw.
Niby prosty i zwykły tekst, żadne tam wielkie halo, a jakże ujmujący, delikatny i wrażliwy. No i te świerszcze, bez nich cóż by jesienią grało? (tylko wiart szeleszący w suchych liściach, wróble gromadne w drzewach, sikory i gawrony, latające wysoko na wietrze, nic więcej).
Pozdrawiam
tb
Świerszcze to rzeczywiście baśniowo-magiczne owady. Powiedzmy, że traktuję je jako rodzime elfy:) A wiatr w kominie? Mmm:) Kocham jego śpiew w kominie! To szepty mojego dzieciństwa:) U babci bezpiecznie zasypiałam wsłuchując się w tę melodię. Było ciepło, cicho. Było dobrze.
UsuńPozdrawiam:)
ach wiatr, uwielbiam muzykę wiatru ,jeszcze dym w kominie i iskierki z pieca ...zawsze będą kojarzyły mi się z dzieciństwem . strach na wróble ,to trochę taki muminkowy Włóczykij . tylko z tą różnicą ,że może zabrać swoje manatki i ruszyć w świat ,a strach musi czekać na wiosnę w polu . a co do tekstu ,chyba właśnie cały urok w tym ,że jest prosty ,a przez to taki "przytulny" .a ja dopiero zatęsknię za śpiewem ptaków ....jeszcze je słyszę za oknem ..... pozdrawiam
OdpowiedzUsuńpiękny komentarz:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń