Jacek Yerka |
Świat jak labirynt splątany potwornie
gmatwa się w linie, te tłoczą się w węzeł,
który powoli, lekko a wytwornie
ściska mi szyję, że zduszony rzężę.
Nade mną gałąź nieba najczarniejsza
sprężyną włókien jedwabny sznur spręża.
Wiszę na wichrze i barwny jak gejsza
tańczę i dziwem – tłum patrzy – zwyciężam.
Tadeusz Borowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz