Dręczący sonet
Zaledwie tylko pszczele zamilkło brzęczenie,
A już natrętny komar zbliża się bzykając…
O, serce, jakich złudzeń niesiesz przebaczenie
Nieukojonej pustce dni, co przemijają?
Chcę widzieć śniegi, które w żółtych światłach tają,
Przez zapotniałą szybę sączących promienie,
Chcę, ażeby mnie kosmyk twych włosów muskając,
Ażeby mnie muskając leciał z wiatru tchnieniem.
Pragnę mieć dymne chmury w mrocznych nieba bezdnach,
Płynące dymne chmury, w których przeszłość znika
I wpółprzymkniętych oczu, i marzeń muzyka,
Pragnę marzeń muzyki, co słów jeszcze nie zna…
O, w życiu, nie we śnie, daj mi na jedno mgnienie
Stać się płomieniem lub niech strawią mnie płomienie!
Innokientij Annienskij
przełożył Seweryn Pollak

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz