***
Henryk Rodakowski - 1868
O pustki oczu chłopięcych! Otchłanie
lazurów! Lazurów, choćby i ciemnych!
O pole bitwy, która się nie stanie!
Tabernakulum burz nadaremnych!
Lustrzane! Bez głębi, bez dali drżącej!
Jest w nich wszechświata krok daleki.
Lazur! Lazuru pustki tak dzwoniące
ogromnych pustek biblioteki.
Otchłanie oczu chłopięcych! Przełęcze!
Wodopój dusz, kiedy ogniami błysną!
Oazy! Aby każdy mógł pić i pić więcej
I aby pustką się zachłysnął...
Piję - na próżno. Wdech i wielki wydech!
I z krwi wzburzonej głuchy pogłos szału!
Tak zachłystywał się w nocy Dawidem,
ze snu go budząc, król Saul...
Marina Cwietajewa
przełożył Józef Czechowicz
O pustki oczu chłopięcych - Marina Cwietajewa
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz