Sonet - Nikołaj Gumilow

Vladimir Kush
Sonet

Jak konkwistador w szmelcowanej zbroi,
Kiedy się w drogę radosną wybierze,
Idę; to otchłań się z nagła rozewrze,
To wietrzyk moje zmęczenie ukoi.

I choć niekiedy w czarnym niebie stoi
Mgieł mroczna gęstwa, ja się śmieję szczerze
I w niezawodną gwiazdę moją wierzę,
Ja, konkwistador w szmelcowanej zbroi.

A jeśli na tym świecie nam nie dano
Tego ogniwa ostatniego rozkuć,
Niech śmierć nadejdzie, spotkam ją beztrosko!

Będę z nią walczył, walczył aż do końca,
A może moja ręka, już stygnąca,
Zerwie błękitną lilię nieskalaną.

Nikołaj Gumilow
przełożył Witold Dąbrowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz